Wczorajszy dzień na giełdach zachodnioeuropejskich i rynkach akcji w USA stał pod znakiem silnych spadków. Giełdy europejskie po dobrym otwarciu będącym efektem względnej stabilizacji za oceanem we wtorek do zamknięcia silnie zniżkowały. Było to spowodowane obawami o wydźwięk raportu FED?u o stanie gospodarki USA - beżowej księgi. Również na rynkach w USA inwestorzy bardzo nerwowo pozbywali się akcji doprowadzając chwilowo do blisko pięcioprocentowego spadku indeksu DJIA i blisko siedmioprocentowego spadku indeksu NADAQComp. Pomimo, że raport FED?u o stanie gospodarki USA w drugiej połowie sierpnia i pierwszej połowi września nadal potwierdza stagnację lub w pewnych aspektach dalsze spowolnienie, reakcja inwestorów za oceanem po jego publikacji była pozytywna. Indeksy odrobiły większość dziennych strat. Takie zachowanie inwestorów jest objawem dużej niepewności i należy przypuszczać, że będą się oni zachowywali podobnie w przypadku rozpoczęcia akcji militarnej przez USA w Azji. Wczorajszy dzień na giełdach środkowoeuropejskich była kolejnym dniem ich przeciwnego zachowania do innych rynków. Wzrosty w regionie są najprawdopodobniej wywołane napływem zewnętrznych kapitałów spekulacyjnych. Pojawiające się opinie, ze region ten może być bezpieczną oazą dla inwestycji należy jednak traktować z duża rezerwą. Nie należy jednak lekceważyć nawet kapitału spekulacyjnego. Pozytywnymi czynnikami lokalnymi jest bardzo prawdopodobne przesunięcie oferty PZU S.A. oraz możliwa już dzisiaj decyzja Nafty Polskiej o sprzedaży PKN Orlen.

Na dzisiejszej sesji należy oczekiwać wzrostów.