Silny spadek WIG-u na piątkowej sesji spowodował pogorszenie technicznego obrazu rynku. Przede wszystkim zostało przełamane dość ważne wsparcie na poziomie dołka z 17 sierpnia. Równie niepokojące jest znaczne zwiększenie dynamiki spadków widoczne po luce bessy i czarnej świecy, której negatywną wymowę w niewielkim stopniu osłabia końcowe odbicie widoczne jako dolny knot. Co prawda, oscylatory w dalszym ciągu nie spadły poniżej swoich wcześniejszych dołków, ale pociecha z tego niewielka. Niedługo upłynie rok od momentu, gdy MACD i RSI zaczęły tworzyć pozytywne dywergencje, a rynek jak spadał, tak spada.

Najbliższym wsparciem jest teraz dołek z początku grudnia 1998 r. na poziomie 11 532. Znacznie większe znaczenie ma jednak dołek z 9 października 1998 r., kończący krach rosyjski (10 474). Był to jeden z najważniejszych punktów zwrotnych w historii GPW i trudno sobie wyobrazić silniejsze wsparcie i lepszy punkt do zakończenia bessy. Sama bariera, nawet najsilniejsza, jednak nie wystarczy. Byłoby dobrze, gdyby dynamika spadku zaczęła się zmniejszać w sposób widoczny ?gołym okiem?, a nie tylko po oscylatorach. Na razie jednak nic takiego nie widać.

Marcin Lachowski

Wydział Doradztwa Inwestycyjnego BM BGŻ SA