Reklama

Wokół 1000 punktów

Publikacja: 27.09.2001 08:52

Środa przyniosła drugi z rzędu wzrost indeksu WIG20, przy lekko zwiększonych obrotach. Wykres indeksu po odbiciu od dolnego ograniczenia kanału nie poddaje się na razie presji podaży (wykres1). Właściwie to w okolicach 1000 punktów znajdują się dolne ograniczenia dwóch, nawet trzech kanałów spadków, jeśli uwzględniać także długoterminową formację. To jednak w niczym nie zmienia faktu, że w tej chwili nie żadnych podstaw, żeby do zwyżki indeksu podchodzić jak do czegoś więcej niż tylko do lokalnej korekty. Takim ograniczenie dla tej zwyżki, po którego przekroczenie będzie można podejść do niej poważniej, jest wartość 1060 pkt. Tutaj znajduje się lokalny dołek z połowy sierpnia, na taki właśnie maksymalny zasięg zwyżki wskazują wyliczenia statystyczne.

Dzielnie zawalczyły byki na akcjach Ster-Projektu. Po ukształtowanej we wtorek wysokiej czarnej świecy, najwyższej od dołka z połowy sierpnia, w środę byki podjęły próbę powrotu do trendu wzrostowego (wykres2). Próba na razie nie zakończyła się powodzeniem, bo wprawdzie w trakcie sesji notowania wzrosły nawet do 10,6 zł, to na zamknięcie kurs wyniósł już tylko 10,1 zł, co oznacza, że cena została zepchnięta w dół o prawie 5%. Ponieważ całe wydarzenie rozgrywa się na wysokości głównej linii trendu spadkowego, walka ma istotne znaczenie dla przyszłego kierunku ruchu cen(wykres3). Wzrost kursu na zamknięcie sesji powyżej 10,6 zł będzie sygnałem kupna, natomiast spadek 8,7 zł to sygnał potwierdzający zakończenie trendu wzrostowego.

Do wybicia w dół z konsolidacji niegotowy okazał się być w środę Elektrim. Notowania tej spółki wzrosły do 19,15 zł (przy niższym niż we wtorek wolumenie), co oddala wykres kursu od wsparcia znajdującego się na wysokości 17 zł (na wykresie świecowym na 16,55 zł). Choć w dalszym ciągu większa jest szansa, że walor będzie kontynuował trend główny, który ma kierunek spadkowy, to na razie bezpośrednie zagrożenie wybciem w dół minęło (wykres4). Bykom udało się nawet przełamać najkrótszą linię trendu spadkowego, a także zamknąć ostatnią lukę bessy, ale pozytywnego znaczenie tych faktów nie przeceniałbym.

Kolejne tąpnięcie dotknęło akcje Netii, które wczoraj spadły o 16,4% i kosztują już tylko 3,83 zł (wykres5). To najniższy kurs w historii, niższy od kursu debiutu z 11 lipca zeszłego roku o 97%. Wolumen, który towarzyszył temu spadkowi był drugi najwyższy w historii, co oznacza, że oprócz całego grona uciekających z tonącego okrętu, są tacy, którzy liczą na udaną spekulację. Przypomnę tylko, że jeszcze większą jednosesyjną stratę Netia poniosła 24 lipca tego roku, kiedy jej notowania spadły o 17,7%. Wtedy też do kupowania rzucili się łapacze dołków, a efektem nich działań były kolejne gwałtowne spadki kursu.

Wzrostową korektę rozpoczął w środę PKN Orlen, który notowania wzrosły do 15,5 zł. (wykres6). To na razie nic innego jak tylko ruchu powrotny po przełamanych niedawno wsparciach. Już dziś testowany będzie opór, który na wysokości 15,7 zł wyznacza połowa dużej czarnej świecy. Nieznacznie wyżej przebiega najszybsza spadkowa linia trendu.

Reklama
Reklama

Do trendu wzrostowego wrócił po środzie Relpol (wykres7). Wykres kursu przełamał poziom ostatniego lokalnego szczytu na 34,7 zł i zanotował najwyższy kurs w ostatnich 52 tygodniach. Od początku lipca notowania tej spółki wzrosły już prawie 60% i na razie nic nie wskazuje na to, żeby byki miał na tym poprzestać.

TOMASZ JÓŹWIK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama