O tym, jak niewiele się działo w trakcie dzisiejszej sesji najlepiej świadczy 2 pkt. skala zmienności WIG20. Do 15.00 indeks wahał się pomiędzy 1014 i 1016 pkt., by wreszcie w końcówce wybić się w górę i zyskać jeszcze 2 pkt. W sumie jednak, jak na taki poziom marazmu obroty są wcale pokaźne i wynoszą blisko 130 mln zł.
Od strony technicznej dzisiejszą zniżkę można wiązać z wykonaniem ruchu powrotnego po przełamaniu w piątek oporu na wysokości 1016 pkt., wynikającego z usytuowania świec z 21 i 24 września. Nadal nie pokonany pozostaje kluczowy poziom oporu, wyznaczony przez lukę bessy z 21 września, bez czego trudno mówić o szansach na trwalsze odreagowanie spadków.
Zachowanie poszczególnych walorów wchodzących w skład WIG20 było bardzo różne. Z jednej strony silnie spadły KGHM, TP.S.A. i początkowo Elektrim, z drugiej podrożały akcje Computerlandu, czy Orbisu. W większości przypadków zmiany cen jednak były niewielkie. To potwierdza niepewność inwestorów i obrazuje rezerwę, z jaką podchodzą do zwyżek zagranicą. Obawy związane z tym, jak długo one potrwają oraz jak rynki zareagują na zbliżającą się interwencję wojskową przeciwko terrorystom zniechęcają do odważniejszego wchodzenia na nasz rynek. W tle pozostaje niewyjaśniona sprawa, jak wyglądać będzie przyszły rząd. Od tego będzie zależeć zdecydowanie działań zmierzających do naprawy finansów państwa.
Rynki amerykańskie przed publikacją wrześniowego NAPM zniżkują. Nasdaq traci 1,5%, DJIA 0,5%. Analitycy spodziewają się spadku indeksu aktywności w sektorze przemysłowym do 44,2 pkt. z 47,9 pkt. w sierpniu. Oczekiwania są więc bardzo ostrożne, więc nie jest wykluczone, że wskaźnik nie będzie od nich gorszy. Jutro posiedzenie FED i inwestorzy będą też dziś dawać wyraz swojemu przekonaniu o tym, co jutro zrobi amerykański bank centralny z poziomem stóp procentowych.
Krzysztof Stępień