Wczorajsza silna zwyżka notowań za oceanem okazała się zbawcza dla większości rynków finansowych całego świata. Zmęczeni ostatnimi spadkami inwestorzy nabrali powietrza w płuca i ochoczo przystąpili do zakupów. Cudowny zapach hossy napłynął nad kontynent europejski już z dalekiej Japonii i Azji gdzie oba główne indeksu Nikkei 225 i Hang Seng zamknęły się powyżej 10 000 punktów.
Poranne notowania kontraktów terminowych na GPW zapowiadały udaną sesję. Tak też się stało zaraz po otwarciu, kiedy to gracze rozpoczęli ostre zakupy. Wolumen obrotu przyrastał w tym czasie w imponującym tempie. Po pierwszych dwu godzinach notowań, indeks Wig20 dotarł do poziomu oporu z poprzedniego tygodnia, usytuowanego na wysokości 1012 punktów. I właśnie w pobliżu tej magicznej granicy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, czar zakupów prysł. Następne cztery godziny sesji to klasyczny trend horyzontalny, nawet z lekką tendencją spadkową. Nie pomogło nawet optymistyczne otwarcie na Wall Street. Dzisiejsza zwyżka po raz kolejny ujawniła fakt, że krajowych środków finansowych starcza zaledwie na kilka godzin intensywnego handlu akcjami.
Na uwagę zasługuje duży wolumen obrotu na walorach Orbisu, gdzie największe transakcje (nawet po 260 tys. akcji) miały miejsce w okolicach godz. 11. Należy też odnotować fakt przebudzenia się z letargu akcji Elektrimu, który przez ostatnie dwa tygodnie nie należał do walorów ulubionych przez inwestorów.
Aktualnie na wartość indeksu Wig20 oddziałują dwie przeciwstawne siły. Pierwszą z nich jest wspomniany już wyżej poziom oporu. Drugą linia wsparcia utworzona przez wczorajszy dołek i dno z początków września. Ta ostatnia figura bardzo przypomina formację podwójnego dna, od którego odbicie miało miejsce już w trakcie dzisiejszej sesji. Dość klarowny obraz zachowania się polskiej giełdy w najbliższym czasie otrzymamy w momencie przebicia przez indeks jednego z poziomów, w górę bądź w dół. Pozostaje mieć chociaż cichą nadzieję, że będziemy świadkami zwycięstwa byka przynajmniej w najbliższej rundzie, bo w całym meczu na punkty zdecydowanie prowadzi champion niedźwiedź.
Krzysztof Borowski