Od dołka z 3 października wartość indeksu WIG20 wzrosła o prawie 12%. Środowe zamknięcie na poziomie 1106 pkt. było najwyższe od 14 września, a widoczne na wykresie dwie wysokie białe świece informują o wyraźnej przewadze popytu (wykres1). Wysoka biała świeca na niskim poziomie cenowym może być nawet sygnałem zmiany trendu, ale z takim wnioskami w tym konkretnym przypadku jeszcze bym się wstrzymał.
Zasięg wzrostu wykracza po za to, co określiłbym mianem lokalnej korekty. W tym trendzie spadkowym, zapoczątkowanym w marcu 2000 roku, tego typu ruchy nie przekraczały 6%. Dlatego mimo bardzo krótkiego okresu trwania wzrostu nazwałbym go średnioterminowym trendem wtórnym. Tego typu tendencje wystąpiły do tej pory czterokrotnie, a najdłuższa z nich liczyła 23%. Gdyby właśnie te 23% odłożyć w gorę od dołka na 990 punktów, to otrzymamy wartość 1217 pkt. jako maksymalny zasięg ruchu WIG20 w tej fali wzrostowej. 17 punktów niżej znajduje się bardzo ważny opór, po którego pokonaniu przyjdzie pora na przetestowanie siły byków na własnym portfelu (wykres2).
Rynek do góry pcha dość histeryczna spekulacja akcjami największych spółek. Liderami wzrostów są duże firmy, o czym dobrze świadczy fakt, że w czasie kiedy WIG20 zyskał prawie 12%, wartość indeksu Cenowego Parkietu wzrosła niecałe 4% (w naszym indeksie wszystkie spółki mają tę samą wagę). Na wykresie Cenowym analogiczne sygnały zmiany trendu jak na WIG20 pojawią się dopiero, kiedy indeks przekroczy 9105 pkt., na którym to poziomie ukształtował się dołek w połowie sierpnia (wykres3). Jeśli bykom atak na tę barierę powiedzie się, to otworzy to drogę do zwyżki do 10 tys. punktów. Wzrost tego indeksu w okolice 10 tys. pkt. odpowiadałby wzrostowi indeksu Cenowego do 1,2 tys. pkt.
Drugi czynnikiem wskazującym na korekcyjny charakter zwyżki jest gwałtowny wzrost wolumenu. W środę właściciela zmieniło ponad 10 mln akcji wchodzących w skład indeksu WIG, najwięcej w tym roku. O sile trendu świadczy m.in. zachowanie wolumenu, ale ponad 60% wzrost w porównaniu do sesji poprzedniej nie zdrowym sygnałem potwierdzającym zwyżkę. Szczególnie, że dzień wcześniej wolumen wzrósł o ponad 100% w porównaniu do poniedziałku. To zachowanie typowe raczej dla końcowej fazy trendu, a nie dla jego początku.
Jednym z głównych sprawców takiego a nie innego przebiegu ostatnich dwóch sesji (szczególnie tej środowej) jest Elektrim (wykres4). Powrót kursu powyżej 20 zł oddala jak na razie niebezpieczeństwo wybicia w dół z prawie trzymiesięcznej konsolidacji i kontynuacji tym samym długoterminowego trendu spadkowego. Sygnałem wejścia tych akcji w średnioterminowy trend wzrostowy będzie dopiero przełamanie wznoszącej się linii oporu, znajdującej się powyżej 25 zł. Wprawdzie nie jestem zwolennikiem kreślenia tego typu linii trendu, ale w tej chwili chyba dość dobrze oddają one rozchwianie rynku. Podobnego rodzaju korekta (płaska, rozszerzona w górę) miała miejsce niedawno na akcjach PKN i zakończyła się dość gwałtownym spadkiem.