Po osiągnięciu 1170 pkt. WIG20 zaczął powoli tracić na wartości, ale nie zmienia to faktu, że i tak odnotowuje trzeci z kolei silny wzrost. Po zniżce do 1145 pkt. wynosi ona 3,5%. Obroty po dwóch godzinach sesji przekraczają 330 mln zł, więc tylko 25 mln zł mniej, niż przez całe wczorajsze notowania. Wskazuje to jednoznacznie, że ogromna część inwestorów postanowiła zrealizować niemałe przecież zyski z ostatnich dni, ale pokazuje też, że na rynku mamy też wystarczającą ilość kapitału, by wchłonąć tą podaż i to na wysokim poziomie cenowym. Ta konstatacja ma duże znaczenie z perspektywy rozwoju wypadków w dłuższym terminie. Sprawa zmiany trendu nie tylko w krótkim, ale i w średnim terminie jest już raczej przesądzona. Wydaje się, że bardzo duże znaczenie prognostyczne będzie miało zachowanie WIG20 na poziomie 1160 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienie fali spadkowej z okresu koniec maja ? koniec września. Regułą trwającej bessy jest to, że właśnie ta wartość zniesienia zatrzymywała dotychczasowe korekty wzrostowe. Jeśli więc teraz stałoby się inaczej to byłby to ważny sygnał, świadczący o jakościowej zmianie na rynku.

Warto też podkreślić zachowanie zagranicznych rynków, które daje nadzieję na to, że notowania z ostatnich tygodni nie okażą się typowymi korektami w spadkach. Nasdaq jest coraz bliżej przełamania kwietniowego dołka, co może dać rynkom na całym świecie kolejny impuls wzrostowy. Tu widać dyskontowanie zdecydowanych działań amerykańskich władz w celu ożywienia gospodarki. Zanim poznamy ich rezultaty rynki mogą żyć nadziejami, że przyniosą one poprawę sytuacji. Od tego, czy rzeczywiście tak się stanie będzie zależeć trwałość obserwowanych zwyżek.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu