W trakcie poniedziałkowych notowań rynek pokazał, że nie jest za bardzo skłonny do spadków. Co prawda WIG20 stracił blisko 13 pkt. wobec piątkowego zamknięcia, ale biorąc pod uwagę skalę i siłę ubiegłotygodniowych wzrostów taka przecena nie może dziwić. Nie można też jej traktować inaczej, jak oznakę siły rynku. Od strony technicznej nie doszło do opuszczenia obszaru czwartkowego korpusu, z czym można wiązać określenie kierunku dla WIG20 na nadchodzące dni. Dość ciekawie zachował się RSI, który wykonał ruch powrotny do linii, łączącej kolejne szczyty od kwietnia. To może sugerować zakończenie korekty i powrót do wzrostów, których zasięg można szacować na 1180 ? 1190 pkt. W tym obszarze przebiega prosta, prowadzona po szczytach z lutego i maja, a także znajduje się wrześniowe maksimum.

Początek dzisiejszych notowań wskazuje na rozpoczęcie realizacji właśnie takiego optymistycznego scenariusza. WIG20 już w pierwszych dwóch kwadransach wzrósł o ponad 2,5% do 1160 pkt., co jest równoznaczne z wybiciem powyżej ostatniego szczytu przy 1145 pkt. Takie zachowanie rynku można wiązać w dużym stopniu z ogłoszonymi wczoraj wynikami wrześniowej inflacji, które pozytywnie zaskoczyły rynek i czynią przyszłotygodniową obniżkę stóp raczej pewną. Można się więc spodziewać, że rynek przystąpi do dyskontowania tej wiadomości wcześniej.

Patrząc na nasz rynek, a także na światowe parkiety trudno oprzeć się wrażeniu, że inwestorzy stali się nieczuli na wszelkie złe informacje dotyczące aktualnego stanu gospodarek, a zdają się patrzeć tylko w przyszłość. To coraz bardziej utwierdza w przekonaniu, że rynki akcji znajdują się na początku trwalszej poprawy koniunktury, związanej z nadziejami na ożywienie gospodarcze. Jak długo ta poprawa potrwa zależeć będzie od napływających danych makro dotyczących nadchodzących miesięcy. To pozostawia sporo czasu na dalsze zwyżki.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu