Wtorkowa sesja przyniosła ponad 5-procentowy wzrost indeksu największych spółek. Trudno powiedzieć, co było katalizatorem aż tak dużej zwyżki, ale na pewno znaczną rolę odegrały emocje inwestorów. Mogłoby się wydawać, iż we wtorek nikt nie chciał zostać bez akcji, dlatego kupowane były one nierzadko zleceniami PKC, i to w znacznych pakietach.

Wtorkowe notowania upłynęły pod znakiem niemal ciągłego wzrostu, którego kwintesencją był atak najpierw na szczyt z ubiegłego czwartku, a potem na wierzchołek z 6 września. Pierwsza bariera została sforsowana, druga jednak nie. Istota oporu na poziomie 1200 pkt. była już podnoszona ? od końca lipca na tej wysokości utworzyły się 4 świece (o różnym znaczeniu), które zawsze kończyły mniejszy lub większy impuls wzrostowy.

Uważam, że jeśli rynek pokona poziom 1200 pkt., wzrośnie wówczas o następne 100 pkt. Gdyby otoczenie rynkowe było stabilne, można by wtedy otwierać nowe średnioterminowe długie pozycje, gdyż tak sugerować będzie analiza techniczna. Jednak ze względu na znaczącą wagę czynnika niepewności, mimo wszystko nie zalecałbym tego. Szczególnie że dynamika trwającej zwyżki sprawiła, iż nawet wolniejsze oscylatory są krótkoterminowo przegrzane. Otwieranie długich spekulacyjnych pozycji może mieć miejsce przy korekcie, która powinna zatrzymać się na poziomie 1112 pkt. To pierwsze wsparcie, kolejne to połowa świecy z 10 października (1080 pkt.). Nie należy zapominać o średnich kroczących ? wolniejsza S-45 stanowi wsparcie na wysokości 1095 pkt., a szybsza, z 15 sesji, 20 pkt. niżej.

Dominik Staroń

Analityk