Coraz bardziej uwidacznia się na rynku poprawa notowań. WIG20 znajduje się w łagodnym trendzie wzrostowym, co pozwoliło mu od dzisiejszego dołka w okolicach 1150 pkt. odrobić ponad 10 pkt. Jak na razie sesja przebiega bardzo spokojnie i nie ma charakteru podażowego. Oznacza to, że sprzedający wystraszyli się na początku sesji, ale w dalszej jej części przyszła refleksja, że skala zniżki nie uprawnia jeszcze do podejmowania tak szybkich decyzji. Trzeba jeszcze raz podkreślić, że o tym, jak głęboka będzie to korekta zadecyduje weryfikacja wsparcia wyznaczonego przez podstawę wtorkowej świecy oraz zamknięcie z 11 października. Znajduje się ono w strefie 1145-1150 pkt.

Do chwili przełamania tego wsparcia trzeba liczyć się z możliwością powtórnego ataku na opór zlokalizowany na wysokości 1193 ? 12002 pkt. To lekko zmodyfikowana, o wnioski z ostatnich sesji, wersja dotychczasowego oporu. Pierwsza z tych wartości wynika z poziomu wtorkowego zamknięcia, druga z połowy wczorajszego czarnego korpusu.

Konsekwencją tego, co obserwowaliśmy wczoraj na zagranicznych giełdach, są dzisiejsze zniżki głównych indeksów w Europie. Największe rynki tracą po 2%. Taka skala zniżki nie pogarsza jeszcze zbyt drastycznie obrazu tych rynków. Do głębszej korekty w przypadku DAX-a przekona spadek poniżej 4.548 pkt., gdzie mamy dołek z 15 października. W przypadku większości głównych indeksów świata uwagę zwraca fakt, że MACD wygląda prawie tak samo. Dotarł do poziomu równowagi, co wyhamowało zwyżki na rynkach. Dlatego w najbliższym czasie warto przyjrzeć się zachowaniu tego oscylatora. Czy zakręci w dół i wygeneruje sygnał kupna, czy też powoli będzie przekraczał poziom równowagi. To może się okazać decydującym sygnałem o kierunku koniunktury na zagranicznych rynkach w nadchodzących tygodniach.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu