Sytuacja techniczna indeksu WIG po czwartkowej sesji w zasadzie nie została jednoznacznie wyjaśniona i zarówno byki, jak i niedźwiedzie mogą doszukiwać się argumentów uzasadniających reprezentowane poglądy. Z tym, że na korzyść niedźwiedzi takich argumentów jest tym razem zdecydowanie więcej. Byki, tak naprawdę mogą swoją linię obrony konstruować wyłącznie w oparciu o pokonanie poziomu oporu, jaki wyznaczały trzy lokalne szczyty, ukształtowane kolejno: 17, 23 i 24 października, w okolicy poziomu 13 370?13 400 pkt. Z tym, że wybicie nastąpiło na świecy w kształcie spadającej gwiazdy, której interpretacja nasuwa dość jednoznaczne wnioski ? mianowicie ? koniec wzrostów. Potwierdzeniem dla takiego właśnie scenariusza jest także poziom obrotów, które ponownie wzrosły na czarnej świecy. Ponadto wybicie nie zostało potwierdzone ani przez Ultimate Oscillator, CCI, ani przez wskaźnik impetu. Byki by polemizować z tą teorią powinny jutro doprowadzić do ukształtowania białej świecy z poziomem zamknięcia znajdującym się powyżej zamknięcia czwartkowego. Zdecydowanie bardziej prawdopodobna jest jednak czarna świeca, która przeważy szalę na korzyść niedźwiedzi.
W tej sytuacji należy zapytać o głębokość spadków. Optymistyczny scenariusz zakłada powrót do złamanej linii trendu, czyli do poziomu 13 000 pkt. Niestety nie można jednak wykluczyć bardziej pesymistycznego scenariusza ? tj. powrotu aż do poziomu 12 300 pkt.
Katarzyna Płaczek
BDM