Po czwartkowej decyzji RPP stopa interwencyjna rynku pieniężnego znalazła się na poziomie swego poprzedniego historycznego minimum z okresu styczeń?wrzesień 1999 r. (13%). Gdy 21.01.1999 r. Rada podejmowała swą ostatnią w ówczesnym cyklu decyzję o złagodzeniu polityki pieniężnej, WIG20 miał wartość 1306 pkt. (o ok. 8% więcej niż obecnie). Wtedy nasz rynek akcji wraz z giełdami zagranicznymi już od 3 miesięcy dyskontował późniejsze silne globalne ożywienie gospodarcze, które w ciągu następnych kilkunastu miesięcy pozwoliło na wzrost indeksów do nowych historycznych szczytów. Ówczesny punkt startu hossy był odległy od ostatniego minimum WIG20 z 24 września o mniej niż 3%. Niestety, założenie o analogiczności obecnej i ówczesnej sytuacji w gospodarce i na rynku jest mocno wątpliwe. Warto zauważyć, że decyzja z początku 1999 roku o sprowadzeniu nominalnych stóp procentowych do 13% została podjęta w momencie, w którym roczna realna dynamika podaży pieniądza w naszym kraju ustanawiała swe historyczne maksimum na poziomie 20%. Podobnie ówczesny szczyt realnej dynamiki kredytów zaciąganych przez przedsiębiorstwa (ponad 20%) niewiele ustępował historycznemu maksimum z 1997 roku. Tymczasem od początku ub.r. realna dynamika podaży pieniądza rośnie w tempie średnio 5,5%, realna dynamika kredytów zaciąganych przez podmioty gospodarcze spadała ostatnio do zera, a realna dynamika zobowiązań gospodarstw domowych zbliżyła się do swego poprzedniego minimum z początku 1995 roku. Jakkolwiek więc globalne nadzieje na przełamanie recesji dają szanse na korekcyjny wzrost indeksów do poziomów z wiosny, to nie należy oczekiwać, że obecna wysokość realnych stóp procentowych w naszym kraju (ponad 8%, wobec 4,6?7% w 1999 roku) wystarczy do ponownego uruchomienia ekspansji kredytowej i wywołania równie silnego ożywienia gospodarczego jak to z lat 1999?2000.
Wojciech Białek
SEB TFI SA