W związku z przebiegiem poniedziałkowych notowań, kiedy to WIG20 dotarł bardzo blisko ważnego długoterminowego oporu, wyznaczonego przez dołek z początku kwietnia i szybko, prawie bez walki, byki na jego wysokości poddały się, dzisiejsza sesja może okazać się niezwykle istotna dla rozwoju wydarzeń na rynku w perspektywie nadchodzących dni. Utworzona wczoraj świeca sama w sobie niema jakiegoś jednoznacznie negatywnego wydźwięku, a jej interpretacja będzie zależeć od kształtu dzisiejszej świecy. Nadal niepokonany pozostaje opór przy 1280 pkt., związany z poziomem, na jakim znajduje się 61,8% zniesienie fali spadkowej z okresu koniec maja ? koniec września. Biorąc pod uwagę siłę i dynamikę zwyżek z poprzednich trzech tygodni w obecnej chwili nie mamy jeszcze podstaw do przypuszczeń, iż oto jedno niepowodzenie, za jakie można uznać wczorajszą sesję, w okolicach ważnego oporu świadczy o osłabieniu potencjału strony popytowej. Nie ma też wątpliwości, iż ze względu na te same czynniki, czyli skalę i dynamikę wzrostów, z dnia na dzień wraz ze zbliżaniem się do obszaru powyżej 1300 pkt., gdzie znajdują się długoterminowe opory, wynikające z umiejscowienia kwietniowego dołka oraz przebiegu głównej linii trendu zagrożenie odreagowaniem zwyżek będzie coraz większe.

Niezwykle istotnym czynnikiem w związku z tym, że piątkowy wzrost na naszym rynku był spowodowany, czy też wymuszony przez zwyżki na amerykańskich giełdach, będzie sytuacja na tych rynkach. Wczoraj wyraźnie się ona pogorszyła, co obrazuje spadek DJIA z powrotem poniżej wiosennego minimum. Widać tam nadal sporą nerwowość w poczynaniach inwestorów, którzy najwyraźniej boją się jutrzejszej konfrontacji oczekiwań, że rzeczywistość nie będzie tak zła, jak sądzono z prawdziwymi danymi o stanie gospodarki w III kwartale wyrażonej zmianą PKB w tym okresie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu