Ostatnie sesje obnażyły słabość naszego rynku w stosunku do giełd zachodnich. Na początku wtorkowej sesji WIG20 zdołał wzrosnąć zaledwie do 1245,2 pkt. Potem mieliśmy spadki i przekroczenie wsparcia na poziomie 1220 pkt. Pierwsza silna fala wzrostów zakończyła się na poziomie 1298,7 pkt. Miała ona 320 pkt. długości i zasięg 32,8%. Jej pięciofalowa struktura wskazuje, że po korekcie powinniśmy jeszcze zobaczyć jedną silną falę impulsu. To jest minimum, jakie rynek powinien wykonać. Od tygodnia trwa spadkowa korekta. Może ona przyjąć postać fali ?a-b-c?. Fala ?a? zakończyła się na poziomie 1210,5 pkt. (długość 88 pkt.), a fala ?b? najprawdopodobniej na początku wtorkowej sesji (poziom 1245,2 pkt.). Teraz znajdujemy się już w fali ?c?. Skoro zasięg fali ?a? wyniósł 88 pkt., to fala ?c? powinna mieć porównywalną długość. W takiej sytuacji spadki mogą sięgnąć poziomu 1157 pkt. Z kolei ważne wsparcie lokuje się w okolicy 1125?1145 pkt. Dopiero tam nastawiałbym się na kupno przecenionych akcji. Patrząc na rynek w dłuższej perspektywie, czeka nas większa fala wzrostowa ? maksymalnie do 1450?1500 pkt. Na razie nie ma fundamentalnych podstaw do tego, aby spodziewać się trwalszego trendu wzrostowego. Działania obecnego rządu idą głównie w stronę zwiększenia obciążeń podatkowych. Bez głębokich reform gospodarczych i racjonalizacji wydatków budżetowych nie ma co marzyć o poprawie sytuacji. W żadnym kraju na świecie zwiększenie podatków nie przyniosło jeszcze wzrostu gospodarczego.

Sławomir Dębowski

Dom Maklerski Banku Handlowego SA