Pokonanie 1200 punktów na tyle nadwątliło siły byków, że od 29 października wartość WIG20 regularnie spada. Na razie indeks stracił od szczytu nieco ponad 4%, a to wciąż za mało, by na tej podstawie mówić o zakończeniu zwyżki lub podjąć działania mające chronić kapitał. Podstawę zwyżki stanowi formacja rozszerzającego się trójkąta (rozszerzającego się dna), której górne ograniczenie znajduje się na wysokości 1190 pkt. Dopiero gdyby wartość indeksu spadła poniżej tej wartości, będzie to sygnał sprzedaży. Nie ma w tej chwili znaczenia, że z punktu widzenia analizy technicznej możliwa jest kontynuacja zwyżki, nawet w przypadku spadku wskaźnika poniżej 1190 pkt. Można przecież uznać, że mamy do czynienia z ruchem powrotnym w kierunku przyspieszonej linii trendu spadkowego, a ten scenariusz dopuszcza spadek do 1150 pkt. A może nawet kształtujemy odwróconą głowę z ramionami? Wtedy WIG20 powinien znaleźć się nawet niżej, by w ostatecznym rozrachunku i tak znacznie wzrosnąć. Ale pierwszeństwo przed wszelkimi analizami ma ochrona kapitału, dlatego scenariusze zakładające głębszą korektę ostatniej zwyżki (ale jednak tylko korektę) lepiej obserwować bez akcji w portfelu.
Na konieczność obrony 1190 pkt. wskazuje również charakterystyka formacji rozszerzonego dna. Jest to figura typowa dla rynków gwałtownych, emocjonalnych, dlatego po jej ukształtowaniu oczekiwałbym szybkiej zwyżki, bez większych korekt. Formacja ta jednocześnie doskonale pasuje na korektę w bessie, bo w czasie jej kształtowania nie dochodzi do ukształtowania zwartej bazy, która mogłaby stanowić podstawę do hossy.
Tomasz Jóźwik
Parkiet