Niejednoznaczność wymowy kolejnej fali obniżek stóp procentowych, które miały miejsce ostatnio po obu stronach Atlantyku, powoduje, że jak dotąd nie stały się one impulsem do poważniejszej fali wzrostów. Skala tych obniżek, wskazująca na wyraźne zatroskanie banków centralnych coraz realniejszą groźbą recesji, powoduje, że choć bezpośrednio po ich ogłoszeniu pojawia się fala entuzjazmu, to inwestorom na Zachodzie trudno jest obecnie zdecydować się na intensywniejsze i trwalsze zakupy. Te sygnały z zagranicy pozwoliły także naszemu rynkowi, pogrążonemu ostatnio w marazmie, odzyskać nieco wigoru. Przy czym, o ile na razie optymizmu za granicą wystarczyło tylko na jedną sesję, piątkowa sesja w Warszawie przebiegała w większej części w miarę pozytywnie. Utrzymanie się tego nastawienia bez pojawienia się dodatkowych impulsów wydaje się jednak wątpliwe. Jeśli wciąż pogarszająca się sytuacja na rynku pracy głównych gospodarek i ponawiające się tam sygnały ciągłego osłabiania koniunktury przeważą w kalkulacjach inwestorów na Zachodzie, może tam zapanować zdecydowanie większa ostrożność w zakupach. Jeśli zrealizuje się taki scenariusz, to także u nas trzeba będzie poczekać na kolejną falę wzrostów. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że niebyt pomyślne informacje stanowią ostatnio ?stały element krajobrazu?, można liczyć na to, że tradycyjne w końcówce roku ocieplenie koniunktury może pojawić się i obecnie. Oznaczałoby to, że być może warto poczekać z realizacją zysków, licząc na to, że za kilka tygodni uda się sprzedać akcje po korzystniejszych cenach.
Roman Sosnowski
WBK AIB Asset Management SA