Wręcz przeciwnie, poziom jak zanotował WIG20 na koniec wczorajszej sesji jest w cenach zamknięcia najwyższy od ponad czterech miesięcy (wykres2), co nie pozostawia złudzeń, kto przewodzi na rynku. Najlepszym więc rozwiązaniem jest ustawienie zleceń stop strata i obserwowanie rosnącego rynku. Takie działanie może przysporzyć same korzyści. Po pierwsze w razie niepomyślnego rozwoju sytuacji inwestor nie będzie musiał męczyć się z decyzją czy sprzedać już, czy jeszcze trochę poczekać - zostanie to wykonane automatycznie zgodnie z wcześniejszą, przemyślaną strategią. Po drugie powinno to uwolnić inwestorów od prób łapanie szczytów, co w przypadku nie trafienia w górkę, wiąże się ze sporymi problemami podczas powrotu na rynek. Niestety przy tak częstym powtarzaniu jakie znaczenie ma dla inwestora zlecenie obrony przed stratami, pora wspomnieć o utrudnieniach jakie wiążą się z tym na rodzimym rynku. Generalnie wszystkie zlecenia z limitem aktywacji są użyteczne tylko na płynnych rynkach, czyli na takich gdzie jest duży obrót i gdzie różnice między najlepszą ofertą kupna i sprzedaży oraz różnice cenowe między kolejnymi zleceniami kupna lub sprzedaży są ograniczone do minimum i nie przekraczają potrojonego minimalnego kroku notowań. W naszych warunkach z takimi zleceniami powinniśmy się więc ograniczyć tylko do spółek z indeksu WIG20. W pozostałych przypadkach nie pozostaje nic innego jak tylko pilne śledzenie notowań. Niestety wciąż brakuje zleceń stop indeks, które częściowo mogłyby rozwiązać ten problem.

Wracają do aktualnej sytuacji technicznej, WIG20 jest o krok od przebicie bardzo ważnych oporów i jeżeli sztuka ta mu się powiedzie realna będzie zwyżka do 1500 pkt. Najważniejsze w chwili obecnej wsparcie znajduje się na wysokości 1200 pkt. Spadek w cenach zamknięcia poniżej tego poziomu powinien być sygnałem do znacznej redukcji zaangażowania po długiej stronie rynku. Warto zauważyć, że bariery podażowe, które wciąż są problemem dla indeksu największych spółek, na wczorajszej sesji zostały pokonane przez WIG (wykres3), co może świadczyć o tym, że wkrótce także WIG20 opuści kanał spadkowy. Na taką możliwość wskazują indykatory trendu. Po ostatniej sesji na stronę kupujących powrócił dzienny MACD (wykres5). Cały czas byczo natomiast wyglądają wykresy tygodniowego MACD histogramu, systemu kierunkowego oraz średnich kroczących (wykres6).

Dość optymistycznie prezentuje się też TechWIG (wykres4). Wprawdzie tutaj do głównej linii trendu indeks ma jeszcze niecałe 70 pkt., ale w krótkim terminie można zauważyć na nim flagę, z której wczoraj nastąpiło wybicie. Zgodnie z teorią należy teraz założyć ruch do około 900 pkt.

GRZEGORZ URAZIŃSKI