Efektem tego jest utworzenie 15-pkt. luki bessy, która znakomicie obrazuje szybką przemianę nastrojów na rynku. Rzeczywiście takie reakcje są uprawnione po środowych notowaniach. Widoczna już kilka dni wcześniej realizacja zysków przybrała na sile i przekonała, że jest to początek "czegoś" większego, niż tylko lokalna korekta. Nie ma wątpliwości, że w najlepszym przypadku to korekta całej fali wzrostowej. W tej sytuacji pierwsze ważne wsparcie można umiejscowić na poziomie 1200-1210 pkt., gdzie znajdują się listopadowe minimum i 38,2% zniesienie wzrostów.

Po wczorajszym powrocie poniżej głównej linii trendu spadkowego oraz zakryciu luki hossy z ubiegłego tygodnia, dziś mamy kolejny zły sygnał w postaci przełamania wsparcia wyznaczonego przez październikowy szczyt. Został on przełamany już na samym otwarciu notowań, co pokazuje, że niedźwiedzie mają ogromny potencjał i są w dużym stopniu zdesperowane. W takiej sytuacji nie warto chyba myśleć o kupnie akcji.

Zaskoczeniem nie jest, że zniżkom ponownie przewodzi Elektrim. Z zachowania kursu, który spada po raz 6 z rzędu można wnioskować, że tu szykuje się "coś grubszego". Powrót do trendu spadkowego przez Elektrim jest bardzo złą informacją dla całego rynku. Przy wyłamaniu się w dół z czteromiesięcznej konsolidacji zasięg spadków jest znaczny. Z samej wysokości konsolidacji można się spodziewać zniżki w okolice 12,30 zł, a odmierzając długość poprzedniej fali spadkowej trzeba się liczyć ze zniżką poniżej 10 zł. Ze skali obrotów widać, że "łowców okazji" nie brakuje. Obróciło się już 0,8 mln sztuk akcji.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu