Możliwość taką zapowiada też układ niektórych wskaźników, jak chociażby MACD i RSI, na których nadal zachowują ważność sygnały sprzedaży, czy też ROC, utrzymujący się wprawdzie w strefie dodatniej, ale dość blisko linii równowagi i z ponadmiesięczną negatywną dywergencją, jaka się na nim pojawiła. Powyższe przesłanki nie są więc najlepszym prognostykiem dla koniunktury i powodują, że nie można wykluczyć spadków przynajmniej w okolice ok. 13 980 pkt., gdzie znajduje się pierwszy z poziomów zniesienia wzrostów z października br. Najważniejszym krótkoterminowym wsparciem pozostaje natomiast strefa 13 400-13 520 pkt., wyznaczona przez 38,2% zniesienia i dno spadków z 7.11.

Z potwierdzeniem scenariusza przewidującego wyraźniejszy zasięg korekty warto jednak wstrzymać się do czasu przebicia wierzchołka z 29.10 na wysokości ok. 14 188 pkt. Uzupełnia on bowiem wsparcie w pobliżu obecnych poziomów indeksu i na razie byki zdołały go obronić.

Jacek Buczyński

DM PBK SA