To od strony analizy technicznej najważniejszy sygnał, zapowiadający kontynuację zniżek przynajmniej do obszaru 1190-1210 pkt. Na tej wysokości znajduje się kilka ważnych wsparć, mających szanse przynajmniej na trochę zatrzymać spadki.
Widać było przy tym wszystkim coraz wyraźniejsze uodpornienie się naszego parkietu na to, co dzieje się na światowych giełdach. Jeżeli już jakieś nastroje przenoszą się do nas to są to raczej złe nastroje, niż dobre. Ostatnio wzrosty w Ameryce nie były w stanie spowodować wyższego otwarcia kontraktów terminowych, które zazwyczaj reagują na taki impuls. To sygnał słabości rynku.
Cechą charakterystyczną notowań z ubiegłego tygodnia było też to, że sytuacja poszczególnych spółek, wchodzących w skład WIG20 pogarszała się znacznie szybciej, niż samego indeksu. Patrząc na WIG20 odnosiło się wrażenie, iż nic złego na rynku się nie dzieje, kiedy w tym czasie wiele spółek przełamywało silne wsparcia. Taka tendencja jest bardzo stabilna i obserwujemy ją już od dwóch tygodni.
Początek dzisiejszej sesji to dyskontowanie negatywnej dla TP.S.A. decyzji URT, co pociągnęło kurs tej spółki o około 4% w dół. W ślad za nią poszły inne walory i WIG20 szybko znalazł się 2% niżej, niż na piątkowym zamknięciu. Obroty są większe, niż ostatnio, ale to głównie wynik silnej wymiany akcji Telekomunikacji.