Reklama

Nie ma już miejsca

Środowa sesja na giełdzie w Warszawie wypadła blado, w porównaniu z tym co stało się na rynkach Europy Zachodniej, czy też za Atlantykiem. Grozi nam powtórzenie frustrującego scenariusza z lat 97/98, kiedy to w odpowiedzi na kolejne rekordy zachodnich indeksów WIG20 utrzymywał długoterminowy trend boczny rosnąc mniej nić inne wskaźniki, ale z ochotą za to przyłączając się do spadków.

Publikacja: 06.12.2001 06:54

Zamknięcie sesji na poziomie 1280 punktów w niczym nie poprawia sytuacji posiadaczy akcji, która nie jest najlepsza po ostatniej fali spadkowej. Bykom nie udało się doprowadzić do przełamania oporu na 1287 pkt. (wykres1), co pozwoliłoby na kontynuację ruchu powrotnego w kierunku szczytu z 14 listopada ukształtowanego na 1338 pkt. Bardzo wiele o stanie rynku mówi wskaźnik RSI z 9 sesji. (wykres2). Po negatywnej dywergencji i sygnale sprzedaży, jakim był spadek poniżej poziomu równowagi, wskaźnik wykonał ruch powrotny w kierunku ostatniego dołka i zatrzymał się dokładnie na jego poziomie. To może znaczyć, że zwyżka osiągnęła już swój maksymalny poziom i teraz wracamy do spadków. Potwierdzeniem tego negatywnego dla posiadaczy akcji scenariusza i zarazem sygnałem sprzedaży będzie spadek wykresu WIG20 poniżej 1245 pkt. Będzie to równoznaczne z pojawieniem się na wykresie sekwencji coraz niżej położonych szczytów i dołków, czyli z trendem spadkowy. To nie wyklucza wcale, że zwyżka będzie kontynuowana w późniejszym terminie, ale czekanie na ten moment z akcjami w portfelu narazi nas znaczne obsunięcie kapitału.

Na wykresie tygodniowym WIG20 miejsca na dalsze wzrosty również nie ma (wykres3). Po odbiciu w zeszłym tygodniu od spadkowej linii trendu indeks ponownie podchodzi do tego oporu. Jednocześnie wskaźnik MACD hamuje wzrosty na wysokości poziomu równowagi. Dalsza zwyżka pociągnąłby za sobą bardzo poważne sygnały kupna - porównując sytuację do tej z przełomu 1998 i 1999 roku, bylibyśmy teraz gdzieś w styczniu1999 roku. Bez konsolidacji, która stanowiłaby bazę dla dalszego wzrostu taki rozwój wydarzeń jest mało prawdopodobny.

Jakie akcje na ciężkie czasy? Można spróbować konsekwentnego aż do bólu Świecia (wykres4), które regularnie bije rekordy i zbliżą się powoli do granicy 30 zł. Z ostatnich 16 tygodni tylko trzy zakończyły się symboliczną stratą.

Ewentualnie pozostają też walory, które dopiero szykują się do ponownego wejścia w trend wzrostowy. Do takich na pewno można zaliczyć Dębicę, gdzie ostatnie spadki to ruch powrotny do szczytu na 31,3 zł. (wykres5). Potwierdzeniem zakończenia ruchu powrotnego i sygnałem kupna będzie zwyżka powyżej ostatniego szczytu na 32,5 zł. Wadą inwestycji w ten papier jest fakt, że Dębica nie zwykła przez dłuższy czas trzymać trendów.

Skoro nie Dębica, to może Pażur? (wykres6). Ten papier również nie zwykł trzymać długo trendów, szczególnie trendów wzrostowych. Jego zaletą jest to, że oferuje nieco mocniejsze przeżycia i większe zmiany kapitału, jeśli ktoś takie lubi. Oczywiście w tym wypadku może być tak, że sesja na której padnie sygnał kupna, a będzie nim przełamanie 1,6 zł, będzie również ostatnią wzrostową sesję. Dotykając się Pażura trzeba mieć tego świadomość.

Reklama
Reklama

Szansę na kolejną falę wzrostową ma również Polifarb Cieszyn-Wrocław (wykres7). Akcje te zatrzymały spadkową korektę bardzo blisko ostatniego lokalnego szczytu i teraz pozostaje czekać tylko na sygnał kupna, którym będzie przełamanie od dołu poziomu 4,69 zł. Wprawdzie tuż nad tym szczytem znajduje się spadkowa linia trendu, ale jej wiarygodność nie jest zbyt wysoka.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama