Aż strach w takiej sytuacji pomyśleć, co może się stać w przypadku pogorszenia nastrojów na zagranicznych giełdach. Bo dobra atmosfera na tych parkietach na pewno powstrzymuje wielu inwestorów od sprzedaży akcji w nadziei na to, że nasza giełda nadrobi zaległości we wzrostach.
Patrząc na tabelę ze spółkami z WIG20 to wrażenie z początku dzisiejszej sesji jest przykre. Oprócz Świecia wszystkie pozostałe walory tracą na wartości. Szczególnie niebezpiecznie sytuacja wygląda w sektorze bankowym. Nadal spada BZ WBK, który jest już poniżej linii szyi formacji podwójnego szczytu. Duży wolumen potwierdza, że zagrożenie realizacją takiego wariantu jest bardzo duże. Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, że zamknięcie poniżej 46,10 zł to silny sygnał sprzedaży. Sygnał tym bardziej wiarygodny, że połączony z przełamaniem linii trendu wzrostowego. Oznaczać to będzie zakończenie czteromiesięcznej fali wzrostów i rozpoczęcie silnej korekty.
Śladem BZ WBK poszedł dziś PBK, który traci około 4%. W tym przypadku obraz spółki nie jest tak jednoznacznie negatywny. Tu nie mamy ukształtowanej formacji odwrócenia trendu, więc można przypuszczać, iż byki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Więcej będzie można powiedzieć po zakończeniu sesji, kiedy poznamy ostateczną skalę zniżki i obrót jej towarzyszący.
Na wartości traci też BRE, spada również Pekao. Ponad 3% traci Elektrim, gdzie widać, jak niepewność co do tego, ilu posiadaczy obligacji zgłosiło je do wykupu, spycha powoli kurs w dół.