W mojej ocenie wygląda to tak (wykres1). Wykres prezentuje dzienne notowania WIG - u 20. Jak na dłoni widać na nim kształt przypominający wspomnianą formację. Linia szyi łączy dołki z 7 listopada i 3 grudnia (wykres2). Oczywiście warunkiem koniecznym uznania formacji za wiarygodną jest przełamanie tej linii przy wyraźnie zwiększonym wolumenie. O tym iż jest to prawdopodobne, świadczy dotychczasowe zachowanie wolumenu obrotu, które dokładnie odpowiada teorii przypisanej do tej formacji - każdemu kolejnemu wierzchołkowi RGR - u towarzyszył mniejszy obrót.

Jedyną wadą formacji jest fakt, iż widzi ją coraz szersze grono uczestników rynku, a zdarzały się już takie sytuacje, że w podobnych okolicznościach formacja się nie sprawdzała, a rynek decydował się na ruch w kierunku przeciwnym niżby to wynikało z formacji. Tym razem jednak nie wydaje mi się, żeby formacja miała się nie sprawdzić (co właśnie w tych okolicznościach może być zaskoczeniem dla rynku). W mojej ocenie rynek słabnie, czego jednym z symptomów jest brak wyraźnej reakcji na wzrosty w USA i widoczne "wypalanie" się potencjału naszego parkietu. Może się zdarzyć, ze jest to specjalna "zagrywka", obliczona na uśpienie rynku i inwestorów, czego skutkiem będzie silna zwyżka w okresie przełomu roku. Dla formalności muszę przedstawić potencjalny zasięg spadków. Ponieważ wysokość formacji wynosi około 147 pkt., to, zakładając przełamanie linii szyi formacji na wysokości 1231 pkt. (co jest w zasadzie niemożliwe, gdyż musiałoby nastąpić w poniedziałek), zniżka powinna sprowadzić WIG 20 w okolice 1084 pkt (dodatkowo jest to okolica połowy świecy z 10 października).

Warto spojrzeć jeszcze na popularne wskaźniki (wykres4). Widać wyraźnie, iż wciąż utrzymują się one w trendach rosnących, na które do niedawna składały się jeszcze silne dywergencje. Teraz sytuacja jest już odmienna, dlatego złamanie trendu na oscylatorach można będzie traktować jako koniec impulsu wzrostowego i powrót do trendu głównego, który wciąż ma charakter spadkowy.

Bardzo ciekawie wyglądają także kontrakty terminowe na WIG 20 (wykres5). Przede wszystkim warto od razu podkreślić to, jak skutecznie zadziałały poziomy zniesienia Fibonacciego. Korekta trendu spadkowego sprowadziła kontrakty niemal dokładnie do poziomu 38 - procentowego zniesienia (wzmocnionego przez średnią kroczącą z 45 sesji). Od tego momentu rozpoczął się prawie 100 - punktowy wzrost, który jednak podciągnął ceny tylko do poziomu przełamanej linii trendu wzrostowego. To pokazuje rosnącą siłę niedźwiedzi, a z drugiej strony słabnięcie byczej strony rynku. Na wykresie widoczna jest także "nieszczęsna" formacja głowy z ramionami. W krótkim terminie radziłbym posiłkować się poziomami zniesienia i wachlarzem Fibonacciego. Tak się akurat składa, że jego trzecia linia przebiega właśnie w okolicy poziomu 1240 pkt., co oczywiście podnosi jego znaczenie jako wsparcia. Jego naruszenie z ubiegłego poniedziałku było chwilowe i mogło wyrzucić z rynku co więcej przestraszone byki. Przypomnę, iż dla mnie granicą powrotu do bessy jest strefa 1185 - 1180 pkt.

Jedną ze spółek, która przez kilka tygodni była w centrum zainteresowania kupujących był Mostostal Export (wykres6). Jednocześnie wielu inwestorów miało nadzieję na powstanie na wykresie odwróconej formacji głowy z ramionami. Co ciekawe, była ona potwierdzana obrotem, który jednak nie wzrósł, w mojej ocenie, dostatecznie wyraźnie przy przełamywaniu linii szyi formacji. Jak się jednak okazało, przy splocie niekorzystnych informacji fundamentalnych, kurs spółki nie zbliżył się nawet do silnego oporu na wysokości 3 zł 96 gr. Od tego momentu rozpoczęła się kilkudniowa wyprzedaż akcji spółki. Oczywiście, byki mogą stanąć na stanowisku, że odwrócona formacja RGR (a dokładnie jej prawe ramię) dopiero się formuje, ale według mnie taka teoria jest znacząco naciągana. Szczególnie przy splocie negatywnych okoliczności zewnętrznych spodziewałbym się testu ostatniego dna (2,51 zł).