To silny sygnał, obrazujący niemoc byków, ale też trzeba uczciwie przyznać, iż niedźwiedzie na razie nie przystąpiły do bardziej zmasowanego ataku.
W sumie WIG20 pozostaje między dwoma istotnymi dla dalszego rozwoju wypadków poziomami. Od góry mamy 1280-86 pkt., które będą powstrzymywać zwyżki, ale też zamknięcie powyżej tych wartości wpłynie na poprawę nastrojów. Od dołu ważnym miejscem jest 1255 pkt., gdzie znajduje się podstawa świecy z ubiegłego wtorku, a także można wytyczyć linię szyi formacji głowy z ramionami, obejmującej ostatnie sześć tygodni notowań. Przełamanie linii szyi definitywnie zakończyłoby jesienne zwyżki i oznaczało rozpoczęcie ich głębokiej korekty.
Z takiego opisu wynika, że WIG20 nie ma zbyt dużego pola manewru, które nie generowałoby ważnych sygnałów, rozstrzygających o aktualnej sile rynku. Jest jeszcze jeden element, o którym warto wspomnieć pisząc o ubiegło-tygodniowych notowaniach. To słabnący sektor bankowy, który do tej pory opierał się przecenie. Kolejne banki dołączały do spadków, co potwierdza trwałość tendencji do pogarszania się sytuacji tak samego indeksu, jak i poszczególnych walorów wchodzących w jego skład.
Początek poniedziałkowej sesji nie poprawia nastrojów. WIG20 spadł poniżej 1160 pkt., obroty wzrosły, więc zanosi się na to, że będziemy się już dziś emocjonować testem linii szyi, opisanej powyżej formacji głowy z ramionami.