Z pewnością jednak nie może być rozważana jako formacja młota, gdyż spadki są zbyt skromne, aby nadawać znamion wiarygodności takiej świecy. Czasami świece o długim dolnym cieniu i małym korpusie mogą stanowić wsparcie. Niewykluczone że wtorkowa świeca wyznacza wsparcie dla WIG, gdyż wystarczy przyjrzeć się, co się działo na początku grudnia, kiedy została ukształtowana świeca o podobnym wyglądzie. Dała ona wówczas kilkusesyjny impuls wzrostowy. Obecnie jej działanie nie jest tak oczywiste, ponieważ indeks znajduje się w pobliżu silnego oporu, wyznaczanego przez krótkoterminową średnią kroczącą oraz długoterminową linię trendu spadkowego. Z tego powodu należy raczej zakładać dalsze spadki (do co najmniej 13 600-13 800 pkt.), a nie ostudzenie zapału sprzedających. Najbliższy poniedziałek, kiedy w dużej mierze wyjaśnią problemy Elektrimu, wydaje się pierwszą datą, gdy podaż może wyhamować.
Marcin T. Kuchciak
PARKIET