Reklama

Czas na ruch powrotny

Na wtorkowej sesji WIG20 był już poniżej 1200 punktów, żeby po ataku byków w drugiej części notowań zamknąć się na poziomie 1224,9 pkt. Na wykresie świecowym ukształtowała się świeca z długim dolnym cieniem, która jeśli pojawiłaby się po dłuższym trendzie spadkowym byłaby formacją młota dającą szansę na zmianę niekorzystnego trendu (wykres1).

Publikacja: 12.12.2001 08:25

Ponieważ w tym wypadku świeca występuje na samym początku tendencji spadkowej jej znaczenie prognostyczne jest mocno ograniczone. Świecę można interpretować, w połączeniu z formacją głowy i ramion, jako zapowiedź ruchu powrotnego w kierunku tej figury. Wybicie z sześciotygodniowej formacji miało miejsce na sesji poniedziałkowej, jeśli linię szyi pociągnąć lekko nachyloną w górę, po dołkach z 7 listopada i 3 grudnia (wykres2). Gdyby linię tę poprowadzić płasko, opierając się tylko ma dołku z 7 listopada, to figura wciąż byłaby na etapie kształtowania. Kreśląc formację zgodnie z pierwszą metodą nie mamy potwierdzenie wybicia przez wolumen. To może podważać wiarygodność formacji, przy czym nie przeceniałbym znaczenia tego wskaźnika na naszym rynku.

Głowa z ramionami ma dość przykre konsekwencja dla posiadaczy akcji. Wprawdzie jej wysokości to tylko niewiele ponad 100 punktów, co oznacza, że bezpośrednio z formacji wynika spadek indeksu tylko do 1130 pkt., ale uwzględniając także inne fakty, można oczekiwać końca tego trendu wzrostowego. Chodzi przede wszystkim o naruszenie głównej linii trendu spadkowego wyższego rzędu, które miało miejsce w czas kształtowania głowy (wykres3). Budowana ponad miesiąc formacja to rzecz zupełnie wystarczająca do zakończenia korekcyjnego trendu wzrostowego.

Ograniczeniem dla wspomnianego wcześniej ruchu powrotnego będzie linia szyi, która znajduje się na wysokości 1250 pkt. Przekroczenie jej poziomu będzie równoznaczne z załamaniem formacji, a w takim wypadku oczekuję wzrostu to najwyższego punktu figury - 1338 pkt.

Wiarygodności formacji widocznej na wykresie WIG20 dodaje Telekomunikacja (wykres4) i Prokom (wykres5). Na wykresach obydwu tych spółek można również wykreślić głowy z ramionami, przy czym w obydwu wypadkach formacje wciąż jeszcze znajdują się na etapie kształtowania. W przypadku TPSA do zbudowania figury dojdzie, jeśli wykres przełamie wsparcie w strefie 14-14,5 zł., w przypadku Prokomu linia szyi przebiega na poziomie 100 zł.

Zapoczątkowaną jeszcze w listopadzie konsolidację kontynuuje Jelfa (wykres6). Ponieważ trend boczny przebiega w wąskim przedziale 50-52 zł, a poprzedzony był dynamiczną zwyżką, można przypuszczać, że mamy do czynienia z formacją flagi. Zgodnie z zasadą, że flaga powiewa w połowie masztu, po wybiciu górą oczekują zwyżki do 60 zł. Wcześniejszy spadek poniżej 50 zł zaprzeczy takiej interpretacji wykresu.

Reklama
Reklama

W trendzie wzrostowym zapoczątkowanym w połowie marca utrzymuje się Jutrzenka (wykres7). Najbliższe wsparcie wyznacza główna linia trendu wzrostowego, przebiegająca na wysokości 19,4 zł. Wtorkowy spadek wprawdzie znacznie przybliżył wykres kursu do tej linii, ale inicjatywa wciąż jest po stronie byków. Sygnałem kupna będzie zwyżka na zamknięcie notowań ponad 20,9 zł.

Ostatnie dość gwałtowne spadki mogły skończyć trend wzrostowy na rynku BZ-WBK (wykres8). Na wykresie kursu ukształtował się niewielki podwójny szczyt, przełamana została także główna linia wsparcia. Właściwie już można by ogłosić zwycięstwo niedźwiedzi gdyby nie fakt, że notowania pozostają powyżej poprzedniego szczytu, ukształtowanego na 45 zł. Spadek poniżej tej wartości potwierdzi wszystkie wcześniejsze negatywne sygnały i będzie ostateczną zachętą do pozbywania się tych akcji.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama