Ba, byki wczesnym rankiem nawet próbowały przypuścić mały szturm na pozycje niedźwiedzi. Jednakże stosunkowo szybko okazało się, że słabość tych ostatnich jest tylko pozorna. Brunatne szybko uzyskały inicjatywę na placu boju i powoli, ale skutecznie uzyskiwały przewagę. W okolicach godz. 14 niebezpieczny tłum byków (czytaj elementy wywrotowe i wrogie) rozpierzchł się, a przebrani w stroje Milicjantów Niedźwiedzie - przystąpiły do pałowania. Ciężkie razy posypały się na dumne grono spółek z Wigu20, krew z otwartych ran tryskała bowiem na prawo i lewo. Padła Netia, Elektrim i KGHM. W bruk wdeptany został Softbank, Optimus i BRE. Honoru klasy kapitalistycznej broniły jedynie PBK i Elektrim Kable, które potrafiły skutecznie odpierać ataki podaży (Świecie świadomie pomijam bo w tym przypadku trudno mówić o "wolnym handlu" raczej o Monopolu na wzrost). Wprowadzenie opcji kontrolowania rozmów telefonicznych przez Telekomunikację natychmiast odbiło się negatywnie na wycenie jej walorów.
Parkiet dzisiaj spłynął krwią, a ostatnia rubież obrony indeksu Wig20, usytuowana w pobliżu technicznego poziomu wsparcia 1200 punktów, została zdobyta przez rządną spadków, doskonale zorganizowaną brygadę niedźwiedzi - ZOMO (Zorganizowane Oddziały Misiów Ochroniarzy) - walczącej pod sztandarem, na którym widniało hasło "Parkietu nie oddamy! " (przynajmniej dzisiaj!).
Dodajmy, że większość światowych giełd na znak solidarności handlowała także w ujemnej strefie. Dziękujemy!
Analiza techniczna podpowiada, że po powstałej na wykresie Wigu20, formacji głowy i ramion, minimalny zasięg ruchu spadkowego może doprowadzić indeks w okolicę poziomu 1130 punktów, tj. w pobliże 61,8% zniesienia Fibonacciego całej ostatniej fali wzrostowej.
Inwestorzy zmartwieni dzisiejszą dyktaturą Niedźwiedzi, powinni pamiętać, że po chwilach chudych - przyjdą też tłuste. A wtedy posążek Złotego Cielca (symbolu hossy) znów zaiskrzy złotym blaskiem.