Sekwencja spadków z ubiegłego tygodnia i pierwszej sesji w tym tygodniu wskazywałyby, że strona podażowa zaczyna ściągać indeks do minimum lokalnego z przełomu września i października. Wtorkowa sesja przeczy tej tezie, wskazując, że popyt wciąż nie daje za wygraną. Po słabym otwarciu indeks niemal od razu zaczął rosnąć, przełamując po drodze dwie średnie kroczące (SK-45 i SK-100). Wtorkowe zamknięcie wypadło poniżej krótkoterminowej średniej kroczącej. Wtorkowa aktywność z pewnością poprawia nadszarpnięte ostatnio samopoczucie byków, tym bardziej że oscylatory szybkie wygenerowały sygnały kupna, co okaże się zachętą do akumulowania dla wielu inwestorów. Niestety, wciąż nie przekonuje, że nadchodzą dobre czasy dla popytu. Co najwyżej spadki zostały odsunięte w czasie.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET