Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.01.2002 18:41

Dzisiaj miśki zostały zmiecione piękną byczą szarżą a ich portfele

gwałtownie schudły. Cała sesja łącznie z końcówką to wyraźna przewaga

popytu. Kto skusił się na długą pozycję na wczorajszej sesji i przetrzymał

ją do zamknięcia dzisiejszej, zyskał co najmniej 81 pkt na kontrakt. Jest to

zysk nie do pogardzenia. Oczywiście wielu takich szczęśliwców nie było.

Reklama
Reklama

Spora część graczy nie wierząc w potencjał wzrostu co jakiś czas próbowała

dogodnie "przyszorcić" łapiąc, w ich mniemaniu, szczyt. Szybko jednak (to

jedna z zalet gry intraday - błyskawiczny efekt podjętej decyzji) rynek

rewidował ich poglądy co zwykle kończyło się kilkoma punktami straty

(zakładam, że jednak większość korzysta ze stopów). Teraz, gdy mamy czas

notowań już za sobą, warto zastanowić się, co się stało oraz jaką przyjąć

Reklama
Reklama

strategię gry na dzień jutrzejszy i kolejne. Dlaczego tak wzrosło? Odpowiedź

wydaje się prosta - pojawił się popyt. Na kontraktach jest on w pewien

sposób wtórny w stosunku do popytu na rynku kasowym ale i tam zaczęli

rządzić kupujący. Gdy rośnie Indeks01.gif Kontrakty01.gif siłą rzeczy muszą

także. Zwłaszcza, że gracze raczej obstawiali spadki, co pokazywała ujemna

baza. Notowania obecnej serii kontraktów przez ostatnie dni były pod sporym

Reklama
Reklama

wpływem graczy otwierających nowe pozycje po wygaśnięciu starych na serii

grudniowej. W grupie tej przeważały misie... do wczoraj. Właśnie na sesji

wczorajszej dało się zauważyć pierwsze oznaki słabnięcia podaży na

kontraktach, czego skutkiem było zbliżenie się kontraktów do indeksu na

odległość 7 pkt, podczas gdy jeszcze na początku sesji odległość ta wynosiła

Reklama
Reklama

nawet 20 pkt. Nie tylko jednak baza sygnalizowała spadek naporu

sprzedających. Wykres kontraktów w końcówce sesji naruszył poważnie górne

ograniczenie konsolidacji w okolicach 1210 pkt a szybkie wskaźniki dały

sygnały kupna. Brakowało tylko ich na którymś ze średnioterminowych, choćby

na MACD. Sygnały nie były więc jednoznaczne i należało poczekać na ich

Reklama
Reklama

potwierdzenie na sesji dzisiejszej. Potwierdzenie przyszło już na jej

początku gdy kontrakty rozpoczęły notowania z luką hossy. Wybicie z

konsolidacji okazało się faktem a za razem świetnym sygnałem kupna. Reszta

sesji to parcie w górę bez cienia szans na choćby zamknięcie długich

pozycji. Popyt nie dawał żadnych ku temu podstaw. Opory pękały: najpierw

Reklama
Reklama

błyskawicznie pokonany został zasięg wnikający z wybicia z konsolidacji

(1233), następnie powróciliśmy nad poziom 1240 pkt., który już wielokrotnie

okazywał się dla kontraktów istotny (tutaj też przebiegała linia szyi

formacji głowy i ramion). Dzięki konsekwencji popytu mamy dziś zarówno na

indeksie jak i kontraktach piękne białe świece. Mamy też sygnały kupna na

MACD. To jest jednak opis tego co już za nami, co każdy z czytelników może

sobie sam zobaczyć. Ciekawszy jest co dalej, jak zagrać jutro? Sądzę, że

posiadacze długich pozycji mogą być spokojni. Nie wydaje się, by dzisiejsza

sesja była tylko jednodniowym wyskokiem ale konsekwencje tego ataku popytu

będą także odczuwalne przez dni następne. Na wykresie dziennym można

wyrysować linię trendu wzrostowego opartą o dwa punkty (to trochę zmniejsza

jej istotność). Jej nachylenie wyznacza średnioterminowy trend. Wprawdzie

można się domyślać, że dynamika dzisiejszego wzrostu nie może trwać wiecznie

i szybko dotknie nas korekta, to jednak właśnie ta linia może być dobrym

wyznacznikiem utrzymywania się trendu. Jej obecne położenie jest stosunkowo

niskie warto więc spojrzeć jakie inne poziomy mogą wyznaczyć miejsce ataku

popytu podczas korekty. Takim poziomem może być 1240 pkt. A opór? Kto teraz

patrzy na opory? No może jednak tacy są. Ich uwadze pozostawiam poziom

szczytów z początku grudnia czyli 1320 pkt. oraz

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama