Jest nią złote zniesienie 38,2% całej bessy, rozpoczętej w marcu 2000 r. liczone logarytmicznie. WIG20 z zegarmistrzowską precyzją dotarł właśnie do tego oporu, co momentalnie uaktywniło niedźwiedzie. Teraz dalsze wzrosty zależą już tylko od pokonania okolic 1410 pkt. Na razie więc można zapomnieć o dotarciu WIG20 do poziomu powyżej 1500 pkt.
Nadal znakomicie przedstawia się sytuacja średnich kroczących, gdzie szybsza SK-15 przebiła właśnie od dołu wolniejszą SK-45. Będą one teraz stosunkowo silnym wsparciem dla strony popytowej razem z luką, która została utworzona 4 stycznia na poziomie 1285-1298.
Co prawda nieco bliżej, tj. na poziomie 1365 pkt., znajduje się najbliższe wsparcie, jednak z uwagi na to, że niedawne wzrosty były bardzo silne, to i korekta może okazać się także dość gwałtowna.
Sytuacja średnioterminowa jest jak najbardziej pomyślnam, o czym informuje dobry stan MACD, który oddala się stopniowo od linii równowagi i linii sygnału. Jeszcze lepiej prezentuje się wygładzony RSI, który wspiął się do najwyższego poziomu od ponad roku.
Robert Cichowlas