Po udanej dla strony popytowej sesji z 9 stycznia wydawało się, że trend wzrostowy będzie kontynuowany najbliższych dniach. Podczas tej sesji został przełamany szczyt z maja ubiegłego roku na wysokości 15 700 pkt. Niestety, to było wszystko, na co było stać byki, gdyż na następnych sesjach indeks ponownie zagłębił się poniżej wspomnianego szczytu. Korekcie towarzyszyły przy tym sygnały pozbywania się akcji, jakie można było zaobserwować na oscylatorach szybkich. Układ średnich kroczących jest jak najbardziej charakterystyczny dla zaawansowanego rynku byka. Pierwszą linią obrony przed trwalszą korektą jest krótkoterminowa średnia krocząca, przebiegająca obecnie na wysokości 14 900 pkt. Do chwili jej przełamania nie należy oczekiwać znaczącego pogorszenia koniunktury. Zjawisko efektu stycznia dało znać o sobie w tym roku, zaskakując wielu inwestorów. Wkraczamy w drugą połowę miesiąca, a ten okres najczęściej wiąże się z ochłodzeniem koniunktury, wywołanym realizacją zysków. Po serii spektakularnych wzrostów z pierwszych dni stycznia oczekiwałbym co najwyżej uspokojenia.

Marcin T. Kuchciak

Parkiet