Będzie to w największym stopniu uzależnione od sytuacji na europejskich giełdach, gdzie nastroje, biorąc pod uwagę skalę spadku kontraktów na Nasdaq (24 pkt.), są dość spokojne. DAX traci 0,7%, FTSE 0,5%, a CAC 1,4%. Obroty wynoszą około 150 mln zł, więc są znacznie mniejsze, niż o tej samej porze dnia wczorajszego. To potwierdzałoby, że część inwestorów powstrzymuje się z decyzjami. Brak sygnałów sprzedaży powstrzymuje podaż, kupno jest bardzo ostrożne ze względu na zagrożenie, wynikające z pogarszającej się koniunktury na zagranicznych giełdach. Mniejszą aktywność inwestorów widać także po niezbyt dużej wielkości ofert, jakie są na tablicy zleceń. To może ułatwiać zarówno ruch w górę, jak i w dół. Wydaje się, że bez dalszego pogorszenia nastrojów w Eurolandzie, byki mają dużą szansę zakończyć ponownie obronną ręką dzisiejszą sesję.
Interesująco wygląda wykres dolara w stosunku do złotego. Po ubiegło-tygodniowym przełamaniu wielomiesięcznej linii trendu malejącego mieliśmy ruch powrotny, po którym nastąpiły dalsze zwyżki. Dzisiejszy wzrost wynosi dolara do poziomu 4,11 złotego, co oznacza przekroczenie poprzedniego szczytu i wskazuje na głębsze osłabienie naszej waluty.