Dobrym potwierdzeniem tego, że dotychczasowy przebieg sesji wynika z wycofania się popytu, a nie wzrostu aktywności podaży, jest kurs Agory. Wystarczyło niecałe 3,5 tys. akcji, by spowodować zniżkę o ponad 3%. Niewiele też trzeba, by tą stratę odrobić, ale na razie nie ma chętnych do pociągnięcia kursu w górę. Dlatego na razie jest to raczej opadanie rynku pod własnym ciężarem całej serii wzrostów, niż widoczna wyprzedaż papierów. To przekłada się na wielkość zmian cen, która w większości przypadków walorów z WIG20 wynosi niecałe 1%. O ponad 2% zniżkuje Softbank i wspomniana już Agora. Tyle samo traci też TP.S.A. najwięcej zyskuje Świecie, bo blisko 2%.
Na największych giełdach w Europie nadal mamy wyraźne zniżki. DAX traci 1,5%, CAC blisko 1%, zaś około 0,3% FTSE. To po części wynik reakcji na piątkowe zniżki w USA, które nie zdążyły odbić się na cenach akcji w Europie w piątek, a po części reakcja na obniżenie rekomendacji z neutralnie do niżej niż rynek przez Morgan Stanley dla Nokii. Infineon poinformował, że jego strata operacyjna zmniejszyła się w ostatnim kwartale w porównaniu z poprzednim, ale nadal nie widać jednoznacznych oznak wyraźnej poprawy koniunktury. A na takie informacje rynek jest bardzo wyczulony, bo przecież oczekiwanie na poprawę sytuacji gospodarczej było głównym powodem ostatnich wzrostów.