Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 22.01.2002 17:48

Niewątpliwie dzisiejsza sesja to kolejny wielki tryumf byków. Po

wielomiesięcznym okresie porażek i upokorzeń byczki mają swój czas, który

wydaje się trwać dłużej niż widziane do tej pory korekty spadku. Główną

przyczyną tak dobrej kondycji długiej strony rynku nie jest jednak

poprawiająca się sytuacja gospodarcza. Ba, ta wykazuje obecnie symptomy

Reklama
Reklama

stałego pogarszania, co sygnalizuje choćby ponowny wzrost liczby

bezrobotnych. Uwzględniając bezrobocie ukryte, co piąty Polak obecnie nie ma

pracy. Nie widać, żadnych symptomów, które mogłyby wskazywać na poprawę,

perspektywy są więc raczej mierne. Podobnie ma się sytuacja w USA, z którą

chcąc nie chcąc jesteśmy powiązani. Ogólnie więc to nie poprawa koniunktury

(nawet tylko przewidywana) wywołała wzrost. Obecna zwyżka jest wynikiem

Reklama
Reklama

tylko i wyłącznie pieniędzy pompowanych na rynek za pośrednictwem naszych

funduszy. Oczywiście kasa, to czynnik nie do przecenienia na rynku. Kto ją

ma rządzi popytem. Trzeba zwrócić uwagę, że nasze fundusze mają tendencję do

dość sztywnego trzymania się zasady wykorzystywania nadwyżek wspomnianej

kasy na rynku. Jeśli tylko coś przyjdzie z ZUS natychmiast jest dzielone i

szybko pewna paczka pieniędzy trafia na nasz rynek akcji, co powoduje zwyżkę

Reklama
Reklama

kursów. Przepływ kasy do funduszy od jakiegoś czasu jest monitorowany przez

uczestników rynku i gdy tylko jakaś większa kwota wpłynie na rachunki OFE

można liczyć na wzrost na rynku akcji. Ta prawidłowość ostatnio przybrała

zadziwiające rozmiary. Wynika ona z reakcji rynku, który potęguje wpływ

funduszy na wzrost kursów. Gdy wiadomość o zastrzyku gotówki z ZUS rozejdzie

Reklama
Reklama

się po rynku wielu graczy szybko decyduje się na kupno akcji w nadziei, że i

tak fundusze je odkupią ale już wyżej. Czysty zysk a ryzyko ograniczone. Tak

było na początku roku i tak było i dziś. Po porannym newsie o wpływie 147

mln zł do funduszy rynek ruszył z kopyta. Wynik widać na wykresach

intraday.gif Nie łudźmy się jednak - "eldorado" nie będzie trwać wiecznie.

Reklama
Reklama

Fundusze są już dość mocno napakowane w akcje i któregoś razu (może

dzisiejszy dzień był tym ostatnim) nie podejmą się zakupów a całą kwotę

przelewu ulokują na lokacie bankowej. Wtedy gracze liczący na popyt ze

strony OFE zawiodą się, a ucieczka z rynku będzie dla nich bolesna. Jak

zawsze dla kogoś, kto "gasi światło". Nie ma jednak co narzekać. Długie

Reklama
Reklama

pozycje nadal są najlepszym wyjściem w obecnej sytuacji. Po raz kolejny

sprawdziła się też zasada by nie ufać zbytnio oscylatorom gdy trend na rynku

jest mocny. Te bowiem mają tendencję do przedwczesnych sygnałów opuszczenia

rynku lub, co gorsza, do zajęcia pozycji przeciwnej. Gdy trend jest silny

liczą się wyłącznie wskaźniki średnioterminowe, które z trendem nie walczą

lecz się go trzymają. O zmianie pozycji zadecydują właśnie one lub pokonanie

któregoś ze wsparć. Najpoważniejszym jest wzrostowa linia trendu (okolice

1395), która była dolnym ograniczeniem trójkąta, z którego udało się nam

dziś wybić górą. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama