Kolejna sesja tego tygodnia była bardzo udana dla byków. Po początkowym dość słabym otwarciu rynek piął się stabilnie w górę właściwie cały dzień. Wzrost potwierdzały obroty zarówno na rynku kasowym, jak i terminowym, oraz osiągająca bardzo wysokie poziomy liczba otwartych pozycji.
Kontraktom udało się w związku z tym pokonać dwa bardzo ważne opory. Pierwszym z nich była strefa 1430-1435 punktów, która w przypadku ewentualnej korekty będzie stanowiła poziom wsparcia. Drugim była długoterminowa spadkowa linia trendu łącząca szczyty z marca i grudnia 2000 roku. Nie da się ukryć, że są to silne i zdecydowane sygnały, iż na rynku panuje tylko i wyłącznie strona popytowa. Najbliższym oporem jest psychologiczna bariera 1500 punktów oraz o wiele istotniejszy poziom 1550 punktów. Na wykresie świecowym można dostrzec również same pozytywy. Korpus wtorkowego marubozu sięgnął prawie 60 punktów i zdecydowanie załamał potencjalną formację podwójnego szczytu, która kształtowała się przez ostatnie dni. RSI co prawda załamał negatywną dywergencję, ale ROC i Momentum kolejnej fali wzrostów nie potwierdzają. MACD już po raz kolejny podczas tej fali hossy oddalił się od swojej średniej i z jego strony zagrożeń dla trendu wzrostowego nie ma.
Po tak silnych wzrostach i tak dużej determinacji popytu trudno nie podchodzić do rynku z dużym optymizmem. Pokonanie oporów powinno doprowadzić w najbliższej przyszłości do nowych rekordowych poziomów rozpoczętej w październiku hossy. Wydaje mi się, iż jedyną przeszkodą może być tylko słabe zachowanie rynków zagranicznych, a konkretnie przełamanie wsparć na indeksach amerykańskich.
Piotr Zrobek