Zjawisko to jest widoczne praktycznie we wszystkich momentach chwilowego pogorszenia koniunktury od początku bieżącego roku. Oznacza to, że akcje są w posiadaniu inwestorów o długim horyzoncie inwestycyjnym, którzy nie zamierzają realizować krótkoterminowych zysków. Niechęć do sprzedaży akcji powoduje szybkie uaktywnienie strony popytowej. Na sesji piątkowej nastąpiło ono w pierwszej części sesji i miało bardzo silny charakter. Największy popyt ujawnił się na akcjach PKN ORLEN i Pekao. Z uwagi na małą szerokość rynku podczas piątkowego wzrostu możliwe jest krótkoterminowe zahamowanie wzrostów. W średnim terminie sytuacja wygląda optymistycznie. Strona popytowa w dalszym ciągu dokonuje agresywnych zakupów, pomimo zbliżenia się WIG20 do poziomu 1500 pkt. Poziom ten - uznawany przez większość obserwatorów rynku za docelowy w obecnym trendzie wzrostowym - znajduje się już na "wyciągnięcie ręki". Tak agresywne zakupy w tym momencie wskazują, że akcje kupowane są przez inwestorów mających nadzieję na znacznie większy zasięg wzrostów. Skłania do tego scenariusza, paradoksalnie, utrzymywanie się niewiary w fundamentalne podstawy obecnego wzrostu. Na rynek docierają raczej negatywne wiadomości: zarówno makroekonomiczne (spadek produkcji w grudniu, rekordowo wysokie bezrobocie, niska inflacja świadcząca o słabym popycie wewnętrznym), jak i ze spółek (oczekiwane słabe wyniki finansowe za ub.r., konieczność pogłębienia procesów restrukturyzacyjnych). Niewiara w kontynuację wzrostów jest szczególnie widoczna w notowaniach kontraktów terminowych na WIG20. Brak powszechności przekonania o dalszych wzrostach jeszcze bardziej zwiększa szansę na ich kontynuację.
Andrzej Łucjan
BM BPH PBK