To po części pokłosie opublikowania informacji, że największy irlandzki bank AIB bada sprawę oszustw na sumę 750 mln USD w dziale handlu papierami dłużnymi zależnego od AIB amerykańskiego banku Allfirst. To bardzo niepokojące sygnały, bo wskazują na eskalację wątpliwości wokół księgowości prowadzonej przez firmy w USA. Już pisałem o tym, że nie chodzi już o wykrycie samych nieprawidłowości, ale też typowanie kolejnych zagrożonych spółek i profilaktyczne pozbywanie się ich akcji. Tym gorzej dla rynków, jeśli do inwestorów będą napływać kolejne takie doniesienia, co będzie ich utwierdzać w przekonaniu, iż w taki proceder są zamieszane nawet największe spółki.

Trudno w tej chwili prognozować, co może stać się w drugiej połowie sesji, czy wraz z ewentualnym odbiciem w Eurolandzie rynek pójdzie do góry, uznając, że udało się przeczekać najgorsze, czy też przeważą obawy i nasili się wyprzedaż akcji. Biorąc pod uwagę miejsce, w jakim WIG20 teraz przebywa, czyli poniżej wsparcia przy 1372 pkt., które wczoraj zatrzymało zniżkę, można obawiać się tego, iż druga połowa przyniesie jej pogłębienie. Trzeba równocześnie przyznać, że nie widać dziś ogromnej determinacji podaży, a raczej strach przed kupowaniem. Szerokość spadającego rynku nie jest duża, co też przemawia na korzyść byków. Mamy 10 pkt. do przełamanego wsparcia przy 1372 pkt. i 23 pkt. do kolejnej bariery 1339 pkt. Może więc dojść zarówno do obrony pierwszego z tych poziomów, jak również testu drugiego z nich, który wyznacza średnioterminowe wsparcie. Ja stawiam na ten drugi wariant, choć uważam, że nie dojdzie do przełamania 1339 pkt.