Piątkowe notowania w najmniejszym stopniu nie oddalają tego zagrożenia. Oczywiście o ile na zamknięcie WIG20 nie przekroczy 1372 pkt. To sugerowałoby, że podaż ustępuje i robi się miejsce na odbicie.
Trzeba przyznać, iż atmosfera wokół rynku nie sprzyja zainteresowaniu kupnem akcji z myślą o trwałym wzroście ich ceny. Zarówno zmiana trendów średniookresowych na światowych giełdach, jak i wydarzenia wokół największych walorów z naszego parkietu potęgują atmosferę niepewności i zagrożenia spadkami. Na szczęście mamy w indeksach Pekao, które utrzymuje je na nadal wysokich poziomach. Indeksy cenowe mają się dużo gorzej, choć średnioterminowych rozstrzygnięć na nich też jeszcze nie ma. Charakterystyczne jest zachowanie A/D Line, który wczoraj spadł poniżej grudniowego dołka. Wnioski z tego wskaźnika napawają dużym niepokojem.
W związku z podejściem Nasdaqa do silnego wsparcia można liczyć, że ewentualne odbicie pociągnie nasz rynek w górę. Ale co będzie, jak Nasdaq odbije się, a spadną DJIA i S&P500? Dlatego nie warto w krótkim okresie przeceniać korelacji z tamtymi rynkami, a uwzględniać zmianę trendu średniookresowego. Jest mało prawdopodobne, byśmy na dłuższą metę oparli się światowej tendencji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu