Problem w tym, że poniżej indeks nie bardzo ma się już na czym zatrzymać i test poziomu 492 pkt. stałby się bardzo realny.
Piątkowe zamknięcie sesji wypadło dokładnie punkt poniżej otwarcia luki bessy świecy z poniedziałku, choć faktycznie w czasie notowań została ona domknięta. Mimo iż w piątek wzrósł o 1,27%, obraz wskaźników technicznych nadal jest katastrofalny, a na dodatek MACD przełamał swój poziom równowagi. Tak czy inaczej, jestem pewny, że trwający od trzech sesji wzrost nie będzie w stanie wynieść indeksu wyżej niż do 692 pkt. Z kolei nieco pod tym oporem znajduje się obecnie średnia arytmetyczna z 15 sesji i to ona jako pierwsza może powstrzymać wzrost. Kluczowe znaczenie w średnim terminie ma jednak linia trendu spadkowego łącząca szczyty z kwietnia i maja ubiegłego roku, choć dla zmiany długookresowej spadkowej tendencji potrzebny byłby ruch ponad poziom 755 pkt.
Dominik Staroń
ANALITYK