O pewnym zniecierpliwieniu inwestorów świadczył wzrost obrotów w porównaniu z poprzednią sesją, co potęguje negatywną wymowę notowań. W sumie jednak obraz rynku nie zmienił się, a jedynie wzmocniło się znaczenie oporu przy 1400 pkt. Teraz byki będą musiały sobie poradzić także z przebiciem się powyżej czwartkowego otwarcia, które wypadło na poziomie 1390 pkt.

W sferze oczekiwań ostatnia sesja przybliżyła nas do przełamania średniookresowego wsparcia, związanego z przebiegiem linii, łączącej dołki z października i grudnia, a także z umiejscowieniem szczytu z listopada ub.r. Tutaj także mamy 38,2 proc. zniesienie zwyżek, rozpoczętych w połowie grudnia. Stąd też jest to bardzo istotne miejsce dla dalszego rozwoju wypadków, po ewentualnym przełamaniu którego spadki niewątpliwie nabiorą tempa. Zatem sytuacja wydaje się jasna, bo zamknięcie poniżej 1339 pkt. oznaczać będzie rozpoczęcie korekty czteromiesięcznych wzrostów, co sprowadzi indeks przynajmniej do 1260 pkt. Przebicie się powyżej 1400 pkt. będzie tożsame z powrotem do rozpoczętego z początkiem października trendu rosnącego i każe spodziewać się pokonania 1500 pkt. Warto zwrócić uwagę a to, że Nasdaq, DAX i CAC znalazły się w tym samym miejscu co nasz WIG, czyli przy krótkoterminowych liniach spadkowych. W związku z tym sygnał z Nasdaq może być decydujący o kierunku koniunktury w nadchodzącym czasie.

Krzysztof Stępień

PARKIET