Obserwowane odbicie nie robi jakiegoś bardzo dobrego wrażenia, ale też muszę przyznać, iż spodziewałem się bardziej nerwowych zachowań po przełamaniu ważnego wsparcia. Podaż jednak pozostaje dość spokojna i przez ostatnie półtorej godziny wszystko jeszcze może się wydarzyć.

Dane o styczniowej inflacji w USA są neutralne dla rynków, bo CPI wzrósł o 0,2% wobec oczekiwanego wzrostu o 0,3%. Dane o inflacji bazowej były idealnie zgodne z oczekiwaniami analityków. Wskaźnik ten wzrósł także o 0,2%. Tak minimalne zmiany nie mają szans wpłynąć na przebieg sesji w USA. Kontrakty na Nasdaq odrobiły straty poniesione przed południem i teraz zyskują 7 pkt. Ale przypominam, że na rynku terminowym panuje od dłuższego już czasu dużo większy optymizm, niż na kasowym i nie jest wcale powiedziane, że Nasdaq zacznie sesję od wyraźnej zwyżki. Indeks przełamał wczoraj wsparcie, wyznaczane przez zamknięcie z 7 lutego b.r. oraz szczyt z 25 października ub.r., znajdujące się na wysokości 1776-82 pkt. Teraz ten poziom będzie ograniczał ewentualne wzrosty. Widać więc, ze miejsca na nie nie ma zbyt dużo i mogą się rozczarować ci, którzy liczą na dzisiejsze solidniejsze odreagowanie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu