Po rozpoczęciu notowań akcji gracze szybko doszli do wniosku, że podaż na spółkach jest niewspółmierna do popytu, co powoli zaczęło spychać kontrakty w dół. Pierwszy punkt wsparcia ( 1350 punktów) został przebity po krótkiej walce, zatrzymanie nadeszło w okolicy 1340 punktów. Jednak i ten poziom nie powstrzymał skutecznie sprzedających. W efekcie spadek poniżej 1340 pkt. okazał się zgubny w skutkach a kontrakt zanotował dzienne minimum na poziomie 1323 punktów. Silna zniżka futures została potwierdzona wyraźnie zwiększonym wolumenem, który wyniósł wczoraj 16 531 kontraktów. Wymowa długiej ( 39-cio punktowej) czarnej świecy jest oczywiście jednoznacznie negatywna. Posiadacze długich pozycji mają obecnie o czym myśleć - niskie zamknięcie na wysokości 1326 punktów sprawiło, że kontrakt znalazł się nieco powyżej bardzo ważnej linii trendu ( przebiega nieco powyżej 1310 pkt.) rozpoczętego w zeszłym roku. Jej przebicie byłoby opłakane w skutkach i mogłoby uwolnić lawinę zleceń stop-loss, co przy obecnym poziomie liczby otwartych pozycji (19 428 sztuk) jeszcze bardziej zdynamizowałoby ruch. Tak więc wydaje się, że byki będą za wszelką cenę bronić wsparcia, by nie doszło do wybicia w dół. Wiele będzie zależeć od zachowania się rynku kasowego, oznaki słabości i w dalszym ciągu duża podaż akcji będzie argumentem dla posiadaczy długich pozycji do ich zamykania. Niestety wczorajsze spadki na rynkach amerykańskich wpłyną na pogorszenie klimatu już po otwarciu rynku terminowego.