Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 28.02.2002 17:45

Mimo paru ciekawych danych ekonomicznych, sesja o wyjątkowo niskim obrocie.

Obrót tylko 108 mln z czego połowa to TPS PEO i PKN. Na wszystkich spółkach

wykresy wyglądają podobnie. Niższe otwarcie, spadek do południa i druga

część sesji systematyczny wzrost do poziomu otwarcia. Skończyliśmy tam gdzie

zaczęliśmy, a z przebiegu sesji niewiele wynika. Techników na pewno bardzo

Reklama
Reklama

ucieszyło obronienie wsparć przez Indeks01.gif na poziomie 1353-60 pkt, choć

przez parę minut byliśmy już tuż pod wsparciem. Powrót jednak bardzo szybki

i potwierdza to znaczenie tego poziomu. To samo na kontraktach. Tutaj strefą

wsparcia jest 1345-55 pkt i na tych poziomach można było zobaczyć dzisiaj

spory popyt. Popyt który okazał się mieć racje, bo od minimum 1347 pkt

systematycznie wspinaliśmy się na wyższe poziomy, by skończyć wzrosty na

Reklama
Reklama

poziomie linii trendu spadkowego poprowadzonej przez szczyty z ostatnich

dni. Kontrakty01.gif Nie był to jednak żaden rajd i mimo wzrostu cen nikt

chyba nie jest po dzisiejszej sesji pod wrażeniem ataku popytu. Zresztą

ponownie mamy dwa światy i ten popyt był tylko na kontraktach, co pozwoliło

skończyć na +9 pkt wobec indeksu -7 pkt. Największa w tym zasługa oczywiście

danych w Stanach. Podana została pierwsza rewizja danych PKB za czwarty

Reklama
Reklama

kwartał i niewiele jest tak mile zaskakujących danych. Aż trudno w to było

przez moment uwierzyć, ale PKB po pierwszej rewizji wyniosło +1,4% wobec

podanych miesiąc temu +0,2% a oczekiwanych dwa miesiące temu głębokich

minusów. Dane PKB to 5 strony tabel i nie starczy tu miejsca by to wszystko

omówić, ale wniosek z tego taki, że największy pozytywny wpływ na PKB miała

Reklama
Reklama

sprzedaż samochodów, które przy zerowym oprocentowaniu kredytów rozchodziły

się jak ciepłe bułeczki. Wydatki konsumentów, w których lwią część stanowiły

właśnie samochody (ale także inne dobra trwałego użytku) dodały 4,06% do

wzrostu PKB. Do tak dobrych danych (choć to raczej jednorazowy wyskok, a nie

trwałe silne ożywienie) doszedł jeszcze świetny Chicago PMI z wynikiem 53,1

Reklama
Reklama

wobec prognoz 47.0. Amerykanie jednak nie wpadli w euforię. Trochę w tak

silne ożywienie nie wierzą (podobnie jak i ja), a do tego boją się bardzo

podwyżki stóp. Pamiętamy przecież, ze mimo fatalnych danych parę miesięcy

temu indeksy potrafiły mocno wzrastać, bo zbliżała się obniżka stóp. Teraz

sytuacja się zmieniła na niekorzyść byków. Najważniejsze będą ostatnie dwie

Reklama
Reklama

godziny więc wyroków nie ma co teraz wydawać. U nas końcówkę popsuł nieco

gorszy od oczekiwań deficyt obrotów bieżących, ale jutro już zapewne rynek o

tym zapomni, gdyż wynik 826 mln nie odbiegał tak mocno od prognoz, a eksport

i import nie uległy jakimś dramatycznym zmianom. Wskaźniki dzisiaj za wiele

się nie zmieniły i nie dają jasnych sygnałów. Wsparcia i opory też się cały

czas utrzymują i pokazałem je wyżej. Dalej trzeba cierpliwie czekać na

jakieś wybicie ..... koniecznie na większym obrocie niż dzisiejsze mizerne

108 mln. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama