Zgodna z przewidywaniami decyzja RPP o pozostawieniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie czy gorszy od oczekiwanego styczniowy deficyt obrotów bieżących z pewnością odstraszył giełdowe byki od zakupów, a zaskakująco gorsze wyniki skonsolidowane TP SA za 2001 rok pobudziły wciąż trochę jeszcze zaspane niedźwiedzie do niewielkiej sprzedaży. W ciągu najbliższych tygodni nie powinniśmy spodziewać się żadnych informacji ekonomicznych, które niespodziewanie mogłyby wstrząsnąć rynkiem w związku z tym bardzo prawdopodobny stan rynku to stabilizacja indeksu WIG20 w przedziale 1 375-1 400 punktów. Na razie brak jest przesłanek do dynamicznych wzrostów kursów, szczególnie, gdy większość motorów giełdy takich jak Pekao, BZ WBK, Prokom czy Computerland osiągnęły raczej swoje maksymalne notowania jak na obecny poziom indeksu. W związku z tym gdyby WIG20 niespodziewanie przebił poziom 1 400 punktów możliwą reakcją będzie pospieszna wyprzedaż akcji. Na razie wytłumaczeniem dla dość ograniczonej podaży są wciąż nadzieje pokładane w funduszach emerytalnych, które w związku z dość regularnym napływem pieniędzy z ZUS mogą przyczynić się do nagle narastającej fali popytu. Po drugie przy braku czynników wewnętrznych, które mogłyby determinować kupno akcji, dość poważnym argumentem za powstrzymaniem się od sprzedaży jest dobra koniunktura na rynku amerykańskim. Należy zauważyć, że tamtejsze fundusze osiągnęły w styczniu największy przyrost inwestycji w akcje od marca 2000, kiedy to pękła tzw. "bańka internetowa".

Przy obecnych poziomach cen rynek nie powinien się za długo utrzymać, jeżeli w ciągu kolejnych kilku sesji nie dojdzie do powrotu do silnego trendu wzrostowego, zagrożenie lawinowej podaży będzie wzrastało z każdą kolejną sesją.

Mariusz Pawlak

SG Securities Polska SA