Zresztą, zachowanie i asekuracja krajowych inwestorów są po części racjonalne, gdyż z jednej strony, spodziewają się oni korekty na tamtejszym rynku (po silnych wzrostach), a z drugiej, nie znajdują uzasadnienia do zwyżek w fundamentach krajowej gospodarki, która ma w tym roku wzrosnąć zaledwie o 1 procent.
Wtorkowa sesja zamiast potwierdzić, prawie zanegowała wybicie z miesięcznej formacji odwróconej głowy z ramionami. Nie było ono zresztą specjalnie wiarygodne, gdyż odbyło się w ramach dość dużej czarnej świecy. Linia szyi znajduje się na poziomie 1383 pkt., a indeks zakończył ostatecznie sesję tylko 5 pkt. wyżej (przejściowo zniżkując do 1374 pkt.), kolejny raz kształtując świecę o pokaźnym czarnym korpusie. Niższym wsparciem jest poziom 1352 pkt., który w zasadzie zbiega się aktualnie z kluczową dla obecnej tendencji, linią trendu wzrostowego (łączącą dołek z 8 października z poziomem otwarcia sesji z 14 grudnia ubiegłego roku). Zaznaczam jednak, że jeśli linię tą wykreśli się w oparciu o cenę minimalną dla drugiej świecy, to obecnie znajdować się ona będzie na poziomie około 1320 pkt.
Być może we wtorkowy wieczór niedźwiedzie doczekają się korekty na Atlantykiem. Może się jednak okazać, że, paradoksalnie, wywoła to wzrost naszej giełdy na sesji środowej.
Dominik Staroń
analityk