Ostatnie dwie sesje, a zwłaszcza wtorkowa, rozwiała nadzieje. Mamy drugą czarną świecę, lukę bessy i przełamaną linię średnioterminowego trendu wzrostowego. Zwłaszcza ten ostatni sygnał ma bardzo duże znaczenie. Warto zauważyć, że na wykresie WIG-u analogiczna linia przełamana została dwa tygodnie wcześniej, a zachowanie wskaźnika A/D line, który w ubiegłym tygodniu ustanowił nowe długoterminowe dno również ostrzegało przed takim rozwojem sytuacji.

Pierwsza fala spadków trwała prawie 3 tygodnie i miała 155 pkt. długości. Obecna zaczęła się na poziomie 1419,2 pkt i na razie jej długość to zaledwie 72 punktów (8 dni). W perspektywie najbliższych kilku tygodni (do końca marca) indeks z łatwością powinien spaść poniżej pułapu 1300 pkt. Myślę, że w ramach obecnej fali spadkowej WIG20 może sięgnąć rejonu 1200-1250 pkt. Być może dla wielu inwestorów jest to w tej chwili zbyt pesymistyczny scenariusz. Liczą oni na większy przelew z ZUS do OFE i na efekt window dressing pod koniec marca br. W lutym ZUS przekazał jedynie 560 mln zł, a do 11 marca włącznie tylko 86 mln zł. Biorąc pod uwagę trudną sytuację budżetu nie liczyłbym zbytnio na poprawę sytuacji w marcu. Być może zaległości w stosunku do OFE zostaną uregulowane w ciągu najbliższych miesięcy poprzez "jakieś obligacje". Jeśli chodzi o window dressing to na początku czerwca ub. r., również przełamana została linia trendu wzrostowego i po silnych spadkach oczekiwanego efektu nie było. Reasumując, czynniki techniczne przemawiają za dalszą istotną przeceną na GPW, a fundamentalne rozważania co może się zdarzyć w ciągu najbliższych tygodni mogą okazać się mało przydatne.

Sławomir Dębowski

DM BH SA