Naturalną koleją rzeczy wydawało się zatem odreagowanie tych spadków na sesji środowej. Tym bardziej, że nie pojawiły się informacje mogące pogorszyć klimat inwestycyjny. Dlatego też od początku sesji następowały wzrosty wartości indeksu (maksimum znajduje się blisko 1365 pkt), jednak po południu rozpoczęły się zniżki powodujące zakończenie notowań na poziomie 1354,93 pkt. (wzrost zaledwie o 0,6%).
Wydaje się, że po tej środowej stabilizacji mogą ponownie rozpocząć się spadki. Przyczynić się do tego może rozwój sytuacji na parkietach zagranicznych. Na sesji środowej polskim inwestorom udało oprzeć się ogólnej tendencji - wtorkowej zniżce indeksu NASDAQ o 1,7%, a następnie spadkom na giełdach azjatyckich (NIKKEI zniżkował o 2,2%). Jednak publikacja po południu danych w USA o sprzedaży detalicznej może negatywnie wpłynąć na rozwój sytuacji. Wzrost zaledwie o 0,3% będzie prawdopodobnie źle oceniony przez inwestorów gdyż prognozowano zwiększenie sprzedaży detalicznej o 0,9%.
Mariusz Łada DM BOŚ SA.