Zmiana serii nie sprawi niestety, że inne będą wnioski z analizy technicznej. Również seria czerwcowa porusza się w trendzie wzrostowym, którego górne ograniczenie to 1407 pkt., natomiast dolne to 1337 pkt. Wobec mizerności ostatniej próby wzrostu i wyraźnie zaznaczonym górnym cieniu czwartkowej świecy większe szanse w zmaganiach popytu z podażą ma ta druga. Spadek poniżej 1337 pkt. powinien zaowocować znacznym przyspieszeniem zniżek, ze względu na dużą liczbę otwartych pozycji. Stratne byki będą pewnie w szybkim tempie zamykać nierentowne pozycje, potęgując spadek. Może oczywiście dojść do podobnej sytuacji jak na początku miesiąca, kiedy notowania wybiły się w konsolidacji górą. Mimo, że zwyżka była wtedy całkiem dynamiczna i potwierdzona przez wolumen, nie było panicznej ucieczki od krótkich pozycji. Do wybicia nie powinno dojść przed końcem tygodnia, dopóki w obrocie znajduje się seria marcowa.

Na większe prawdopodobieństwo spadków skazuje oscylator MACD, który po spadku poniżej linii sygnalnej spadł także poniżej poziomu równowagi. Wiarygodność tego sygnału podważa fakt, że na rynku panuje trend boczny.

Interesującą alternatywą wobec kontraktów na WIG20, mogą być futures na Euro. W czwartek kurs tych instrumentów (czerwcowych) wyniósł 373,5 zł i był bardzo blisko styczniowego minimum, znajdującego się na wysokości 370 zł. Spadek poniżej tej wartości to będzie sygnał sprzedaży - dojdzie bowiem do wybicia z formacji trójkąta zniżkującego, który stanowił przerwę w trendzie spadkowym. Wysokości tej formacji to 13 zł, co oznacza, że można spodziewać spadku notowań do 357 zł.

Tomasz Jóźwik

PARKIET