Reklama

Dziś jest ten dzień...

...w którym kończy się ruch powrotny, do przełamanej we wtorek linii trendu wzrostowego (wykres1). Niski poziom obrotów, niska dynamika wzrostu, wreszcie fakt, że wykres dotarł do linii trendu i wtorkowej luki bessy jednoznacznie sugerują zakończenie dwusesyjnego panowania byków na parkiecie. Nim przejdę do rozważań jak nisko spadnie indeks, chciałbym przeprosić czytelników za niekonsekwencję.

Publikacja: 15.03.2002 08:04

W środowym komentarzu napisałem, że na WIG20 przełamał wzrostową linię trendu. Owszem jest to prawda, ale tylko dlatego, że do wykresu użyłem skali arytmetycznej, podczas gdy od jakiegoś czasu konsekwentnie staram się sporządzać analizy w oparciu o skalę logarytmiczną. We wtorek doszło do przełamania wzrostowej linii trendu na wykresie świecowym, opartym o skalę logarytmiczną. Sprawa trwającej już ponad miesiąc konsolidacji wyjaśni się na korzyść niedźwiedzi już na dzisiejszej sesji, jeśli tylko notowania spadną poniżej dołka z 22 stycznia, ukształtowanego na 1333 pkt. Sprawiłoby to, że na wykresie indeksu pojawiła by się formacji dystrybucji. Po wybiciu z niej niedźwiedzie bez problemów powinny osiągnąć okolice 1170 punktów, gdzie w połowie grudnia zeszłego roku ukształtował się istotny dołek.

W razie spadku indeksu poniżej 1333 pkt. motorem napędowym spadków będą spółki technologiczne. Indeks TechWIG znajduje się blisko dolnego ograniczenia pięciomiesięcznego trendu spadkowego i w razie przełamania tego wsparcia (dosłownie stykającego się z wykresem indeksu), będzie zniżkować przynajmniej do 492 pkt., gdzie znajduje się dołek z października zeszłego roku. Oznacza to, że spadek powinien zmniejszyć wartość TechWIG przynajmniej o 1/5.

Niewielki wzrost indeksu WIG20 w czwartek to bardzo duża zasługa Pekao (wykres3). Popytowi udało się na czwartkowej sesji obronić główną wzrostową linię trendu, ale nie interpretowałby tego wydarzenia jako sygnału kupna. Jeden wzrost nie jest w stanie zlikwidować wcześniejszych negatywnych sygnałów. Warto choćby zwrócić uwagę, jak kończyła się poprzednia korekta - jednym z elementów wybicia górą był wtedy sygnał kupna na MACD. Teraz ten sam wskaźnik wciąż znajduje się w trendzie spadkowym. Do czasu zamknięcia sesji ponad poziomem 108,5 zł, wstrzymałbym się z ogłaszaniem nowej fali wzrostowej na rynku tych akcji.

Spośród papierów z szerokiego rynku moją uwagę zwracają trzy. Pierwszy to Dębica (wykres4). Gwałtowny wzrost notowań na czwartkowej sesji i załamanie półtoramiesięcznego trendu spadkowego, można interpretować jako sygnał kupna. Nie można wprawdzie wykluczyć, że to tylko ruch powrotny do przełamanej wcześniej linii trendu wzrostowego, ale układ wskaźników technicznych (sygnał kupna na MACD, wybicie z konsolidacji na Ultimate) jest na tyle obiecujący, iż warto przekonać się na własnym portfelu czy byki nie wracają na dłuższy czas na rynek tych akcji.

Kłopoty z kontynuacją trendów wzrostowych mają spółki z branży spożywczej, zaliczane jeszcze niedawno do liderów rynku. Żywiec właściwie wciąż jeszcze wśród tych liderów się znajduje bowiem do zakończenia korekty brakuje mu jednego solidnego wzrostu, ale niemniej dopóki zamknięcie sesji nie wypadnie ponad poziomem 275 zł, nie można mówić o powrocie do trendu wzrostowego. Wykres kursu wciąż znajduje się ponad linią trendu wzrostowego (wykres5).

Reklama
Reklama

O wiele większe kłopoty przeżywa Sokołów, który znajduje się poniżej głównej linii trendu wzrostowego. Czwartkowe zamknięcie było najniższe od 14 stycznia, a od szczytu z 25 stycznia notowania tej spółki obniżyły się o ponad 11%. To chyba wystarczające obsunięcie trendu, żeby podjąć decyzję o pozbyciu się tych walorów. Szczególnie, że sygnałów odwrócenia trendu spadkowego w tej chwili nie ma.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama