Do tego doszła zniżka dwóch dużych banków (BZ WBK, BRE) i spadek indeksu blue chipów o 1,6% stał się faktem.
Dwie wymienione we wstępie firmy odpowiadały za połowę obrotów. Pokazuje to, że reakcja inwestorów na złe informacje jest bardzo nerwowa, a na pozostałych walorach niewiele się dzieje. Na rynku wciąż nie ma nowego kapitału, a zaklinane przez wielu OFE nie śpieszą się z zakupami polskich akcji.
Mimo oczekiwanego wzrostu przelewów z ZUS nie spodziewałbym się OFEnsywnych zakupów do końca marca. Najwięksi gracze na emerytalnym rynku mają wysokie zaangażowanie w akcjach, a popyt za strony średnich i mniejszych funduszy wywindowałyby średnią ważoną stopę zwrotu, którą być może i bez tego nie wszystkim OFE w tym kwartale uda się osiągnąć.
W sytuacji braku popytu prawdopodobne jest dalsze osuwanie się rynku w okolice wsparć na poziomie 1300-1330 punktów i dopiero wtedy wyhamowanie spadków. Do tego wyższego poziomu, który jest lokalnym dołkiem indeksu z drugiej połowy lutego wcale nie pozostało już tak daleko.
Bartosz Opaliński